Napisz krótkie opowiadanie w,którym ujawni się: -spryt kolegi-odwaga koleżanki-pomysłowość mamy -twój własny pomysł WYBRAĆ KTÓRYŚ Z 4 PODPUNKTÓW I NAPISAĆ OPOWIADANIE NA DANY PUNKT :) Napisz krótkie opowiadanie o miłości. 40-100 słów. cookie55555 cookie55555 03.05.2017 Polski Szkoła podstawowa rozwiązane Proszę szybko 30 pkt!!! Napisz dialog między dwoma osobami. 2012-03-15 14:55:33; Napisz krótkie opowiadanie w ktorym wykorzystasz jak najwięcej wyrazów z ramki? 2010-09-15 16:19:15; Napisz bardzo krótkie opowiadanie. * 2011-10-03 20:57:37; Napisz dialog pomiędzy dwoma osobami 2014-09-27 08:02:09; Napisz dialog między dwoma osobami. 2012-03-15 14:53:33; Napisz Zobacz. Prawdziwe historie miłosne - jak długo można uciekać przed prawdziwą miłością? Czy warto ryzykować szczęście dla własnej dumy? Przeczytaj prawdziwą historię Patrycji i Michała. o zdania podrzędne. Ten dostanie nagrodę, kto pierwszy wykona zadanie. Kto naruszy przysięgę, zostanie srogo ukarany. Zdawało mi się, że słyszę skrzypienie drzwi. . Kto będzie wytrwale ćwiczył, ten osiągnie perfekcję. Kto najlepiej odda emocje bohatera, otrzyma rolę w spektaklu. O Niegdyś Bestia był pięknym księciem. Ale był on próżnym egoistą. Nie cenił ludzi i bawił się ich uczuciami. Czarodziejka przemieniła go w potwora. Odzyskałby on swą dawną postać, jeśli zostałby pokochany prawdziwym uczuciem. Bestia nie miał już czasu na czekanie, dlatego podstępem zwabił do zamku piękną Bellę. Odpowiedź: Pewnego dnia w małej wiosce mieszkał Mały Miś. Był miły i uroczy, ale trochę samotny. Pewnego ranka spotkał Małą Miśkę. Jej uszka były różowe, a futerko puszyste. Mały Miś zaczął serdecznie z nią rozmawiać, a wkrótce odkrył, że mają wiele wspólnych zainteresowań, takich jak zbieranie kolorowych kamyczków Zakochał się w niej i jak to wysoko postawiony rzymianin chciał ją sobie po prostu wziąść. Powiedział o tym wujkowi Petroniuszowi który był jeszcze wyżej postawiony od niego i miał układy z cezarem. On postanowił to załatwić. Jednak gdy poszedł znowu do domu Aulusów jej tam nie było, wpadł w gniew. Liczę na NAJ <3. „Chłopcy z Placu Broni” kończy się tragicznie – chorobą i śmiercią jednego z głównych bohaterów, Erna Nemeczka. Malec płaci wysoką cenę za ocalenie ukochanego placu przez Czerwonymi Koszulami, lecz zarazem nasuwa się pytanie o sens jego śmierci.Nemeczek, najmłodszy i najsłabszy z chłopców z Placu Broni Napisz 500 do 1,000 słów historii każdego miesiąca. Kiedy już się z tym uporasz, postaraj się napisać jedno co dwa tygodnie. A potem co tydzień. A potem każdego dnia. Wkrótce będziesz w stanie tworzyć krótkie historie z łatwością, i będziesz miał wyszkolony siebie, aby pisać konsekwentnie, zbyt. Just nie zapomnij edytować! FZYhl. Odpowiedzi GREENBL00 odpowiedział(a) o 19:27 okłamał dla miłości . Koniec 2 0 Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub D4wid fachowo takie konstrukcje nazywa się okruchem poetyckim, niemniej tu jakieś to naiwne, banalne, choć temat ciężki. Ten kontrast za bardzo wali po oczach. Nie dopracowałeś. Zbyt szybko chciałeś wystawić...nie ludzie tylko komuniści powinni być. wtedy byłby to prawdziwy wierszDla mnie takie końcowe uderzenie musi mieć podwalinę choćby ze szczątkowego połączenia. Lubię takie akcenty, ale muszą z czegoś wynikać. Nie umiem tutaj tych połączeń dostrzec, cho się zaczyna ok. Nie oceniam. Nie do wiersza - końcowy wers dość grubo ciosany. Jakby... niezgrabnie. W dodatku, trąci jaką sentymentalnością. I też, niezupełnie podoba mi się dosłowność tego wiersza. Nie kupuję. Ale czytam, wciąż Ciebie. I widzę, że tu już sentymentalności mniej, mniej rozwleczone. To na jeśli nie wiersz, to co to jest według ciebie, David? zapytał(a) o 18:21 Przygotuj opowiadanie o miłości Winicjusza i Ligi. Bardzo prosze o pomoc! Daje Naj! To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź blocked odpowiedział(a) o 18:22: Poznana w domu Aulusów Ligia jest poczatkowo dla Marka W. jedynie obiektem ja sprowadzic so swego domu jako niewolnice,która oddali w momencie gdy sie nia przeszkodzie stoja jeje opiekunowie -Auluz z zona,którzytraktuja zakładniczke jak wlasna córke,a poniwaz wszyscy sa chrzescijanami nigdy by sie nie zgodzili przekazac ja przejmuje Petroniusz ,który sprowadza dziewczyne do domu Nerona,by stad trafiła do W. pocałunki,którymi obdarza dziewczyne podczas uczty pijany Marek budza w niej sprzeciw ,ratuje ja jest przewozona do wili W. na rozkaz Poppei zostaje porwana przez chrzescijanin . Uczucie miedzy młodymirodzi sie w momencie opieki Ligi nad rannym wyznawania przez dz. odmiennej religii stara sie ja lepiej poznac,a z czasem sam chce zmienic Ligia ucieka jednak gdy słyszy od Kryskusa,ze popełnia grzech ,odmiennego zdania miedzy mezczyzna,a kobieta był Apostoł Piotr błogosławiacy wam pod warunkiem zawarcia uzyskuje poczatkowo zgode Nerona na slub z Ligia ,ale plany to przekresla oskarzenie chrzescijanin o podpalenie uczucia chce udowodnic W. ratuje Ligie przed smiercia na arenie planujac jej uwolnienia z konczy sie szczesliwie dzieki Ursusowi,ktory pokonał tura i znalezienia sie Ligii pod opieka ludu i Winicjusz zamieszkaja na Sycyli obserwujac z bezpiecznej odległosci Kleske Nerona-Rzymian Odpowiedzi Marek Winicjusz był dowódcą w wojsku rzymskim. W drodze z wojny przeciwko Armenii zatrzymał się w domu Plaucjusza z powodu wybitej ręki. Pewnego poranka młodzieniec zobaczył dziewczynę, która myła się w fontannie. Wydawało mu się, że promienie zorzy przechodzą na wylot przez jej ciało. Była to Ligia, zakładniczka Rzymu, dana przez naród ligijski Ateuszowi Histerowi, za to, że nie przekroczy on z wojskiem granic ich państwa. Jej barbarzyńskie imię brzmiało Winicjusz widział jeszcze ją dwukrotnie. Przy wieczerzy poprzedzającej dzień jego wyjazdu, a drugi raz przy ogrodowej cysternie. Narysowała mu wtedy na piasku tej chwili obudziło się w Winicjuszu dzikie pożądanie. Nie chciał kobiet, złota ani korynckiej miedzi czy bursztynu, nie chciał uczt, tylko chciał domu Aulusów pojechał do swego wuja Arbitra elegancji Petroniusza. Opowiedział mu swoją historię i poprosił o radę. Petroniusz wpadł na pomysł odwiedzenia Plaucjuszów. Jeszcze tego samego dnia Wninicjusz znalazł się w znajomych murach. Przywitał ich sam Aulus Plaucjusz, wraz ze swoją żoną Pomponią przechadzki po ogrodzie spotkali też Ligię. Bawiła się w piłki z małym Aulusem. Petroniusz był oczarowany niezwykłym pięknem dziewczyny, a także jej tym spotkaniu arbiter elegancji udał się na spotkanie z Neronem. Miał plan, jak oddać Ligię Winicjuszowi. Ponieważ była ona zakładniczką cezara, powinna przebywać w jego pałacu. I pod tym pretekstem miał zamiar wyrwać Ligię z domu Aulusa, a jak sprawa ucichnie oddać ją Winicjuszowi. Następnego dnia, w domu Placjuszów zjawił się centurion z rozkazem od cezara. Aulusowie nie byli zachwyceni tym i szybko domyślili się, że do tego posunięcia namówił Nerona dni później, w pałacu cezara miała odbyć się uczta, w której Ligia także miała uczestniczyć. Nie była z tego powodu zadowolona, lecz chęć spotkania z Winicjuszem sprawiła, że poszła na nią bez oporów. Myślała, że jakoś uda jej się przekonać go, żeby oddano ją uczty Marek wyjawił Ligii, że to dzięki niemu jest ona w pałacu. Przerażona zaczęła mu się wyrywać. W tym momencie do sali wpadł Ursus, wielki jak skała opiekun Ligii. Odepchnął od niej Winicjusza i wyprowadził dziewczynę z dni później, pod wieczór, przybyli po Ligię niewolnicy Winicjusza. Zabrali ją, lecz w drodze napadł na nich Ursus z Chrześcijanami. Wszystko przebiegło tak jak zaplanowała Ligia. Nie chciała zastać nałożnicą Marka. W domu zrozpaczony Winicjusz kazał wychłostać wszystkich niewolników biorących udział w kilka następnych dni Winicjusz nie wyglądał najlepiej. Trawiła go gorączka, Kazał obstawić wszystkie drogi z Rzymu. Wynajął do poszukiwań Chilona Chilonidesa, ubogiego filozofa i wróżbitę. Okazał się on bardzo skuteczny. Po kilku dniach odkrył, że Ligia była Chrześcijanką. Potem zabrał Winicjusza i Krotona, siłacza, który miał ich ubezpieczać, do Ostrianum, gdzie mieli spotkać się Chrześcijanie, by wysłuchać słów Piotra, ucznia też tam była. Po zakończeniu uroczystości, poszli za nią aż na Zatybrze, gdzie mieszka wraz z Ursusem. Chilon był przeciwny odbiciu jej teraz, gdyż dobrze znał siłę sługi weszli do środka, Winicjusz kazał zabić Ursusa. Jednak potężny Lig zadusił Krotona. Potem Ursus rzucił się na Winicjusza, gdyby nie Ligia byłby go zabił. Marek wyszedł z tej potyczki tylko rany były tak ciężkie, że Winicjusz nie mógł wrócić do domu i musiał zostać z Ligią. Ona przez cały ten czas pielęgnowała go, nie spała, nie jadła. Wielkie uczucie, które cały czas w sobie skrywała wyszło na jaw. Okazało się, że Ligia bardzo kochała Winicjusza. On też zaczął do niej coś czuć. Już nie było to to samo dzikie pożądanie, lecz prawdziwa miłość. Kiedy Winicjusz wyleczył się z ran musiał, dla własnego dobra, jechać z cezarem nad morze. Po kilku dniach pobytu w Ancjum, przybiegł posłaniec z wiadomością, że cały Rzym stoi w ogniu. Winicjusz, myśląc, że Ligia jest w mieście, czym prędzej rzucił się na ratunek. Okazało się jednak, że dziewczyna opuściła Rzym jeszcze przed pożarem. Miał nadzieję, że jest ona były to przypuszczenia słuszne. Rzym został spalony z rozkazu cezara, a ponieważ był on tchórzem, postanowił zrzucić winę na Chrześcijan. W związku z czym, Ligia znalazła się w więzieniu. Mało tego, miały zostać urządzone igrzyska z udziałem dzikich zwierząt i bardzo cierpiał. Najął się do wynoszenia trupów z cyrku, żeby być bliżej już trwały. Zabijano Chrześcijan w różny sposób: rzucano ich lwom, krzyżowano, palono. Jednak nigdzie nie było Ligii. Pewnego dnia na arenę wprowadzono Ursusa. Po chwili jednak wszedł na nią tur z przywiązaną na grzbiecie... Ligią. Winicjusz zamarł z przerażenia. W jednej chwili Ursus złapał tur za rogi. Stali tak dobrych kilka chwil, po czym wielki Lig skręcił kark bykowi. Tur upadł na ziemię, a Winicjusz zbiegł z widowni na arenę. Wszyscy zgromadzeni na trybunach pokazali znak łaski. Jedynie cezar wahał się, po czym pokazał kciuk uniesiony w była bardzo osłabiona pobytem w więzieniu. Razem z Winicjuszem wyjechała na Sycylię, gdzie wydobrzała. Potem żyli długo i Ligii i Winicjusza była miłością prawdziwą potrafiącą pokonać wiele przeciwności losu, której brak jest w naszych czasach. Uważasz, że ktoś się myli? lub ***ROZDZIAŁ*** MILA(Marta) – zwykła dziewczyna dziewczyna z Polski. Od wczesnych lat wykazywala duzą aktywność w nauce. Kończyła szkołę w najlepszym wynikiem. Jednak nie wierzy w siebie i w swoje umiejętności. Od wczesnych lat marzy o wyjeździe, a razej nauce w Szwajcarii. Simon – uroczy nieśmiały chłopak 4 lata starszy od Marty. Jego pasją są skoki narciarskie. Trenuje pod okiem Mika Kojonkowskiego. Martin – Także interesuje się skokami, razem z svenem Hanavaldem i resztą ekipy reprezentuje Niemcy. Trenuje ze Szwajcarami w ramach “Jedności narodów”. Pani McKney – Pani w starszym wieku. Wynajmuje dom Mili, jednocześnie jest jej pierwszą przyjaciółką w nowym kraju. Part1 “Gdzie prowadzi ta droga?” Wszystko zaczyna się w Żorach. Mila pociężkich przeżyciach chce zajść jak najdalej, by pokazać światu, że jest kimś. Dowiaduje się o stypendium w… Szwajcarii. Bardzo ucieszył ją te fakt, jednak wie żeby dostać się musi wiele z siebie dać. Dwa lata później Marta kończy gimnazjum bardzo szczęśliwa, dostała stypendium. Marta długo przygotowywała się do wyjazdu. Po przyjeździe pierwszą osobą jaką poznała przez przypadek był Martin. Dopiero na miejscu dowiaduje się o wszystkich szczegółach. Nie mogła uwierzyć w to kto koło niej mieszkał. Był to miły chłopak imieniem Simon, od razu bardzo się polubili gdyż od dawna szukał dziewczyna, która by nie szalała na niego widok. I tak zaczeło się licealne życie. Codziennie razem wychodzili i dojeźdzali do szkoły i tam niestety rozstawali się by iść do innej klasy. Wracali razem. A gdy kończyli w innych godzinach czekali na siebie pod szkocznią. Tak mijały miesiące. Simon często trenował a Mila go podgrzewała, szybko pokochała ten sport. Tam też spotykali się ze swoimi przyjaciółmi Martinem i Sven. Pewnego dnia gdy Mila czekała przy skoczni na Simona zaszedł ją od tyłu Martin. Marta myślała, że to Simon (a ponieważ między nimi zaczeło coś iskrzyć) odwróciła się energicznie i w tej chwili Martin nie był sobą gdyby nie wykożystał sytuacji i pocałował ją. Dziewczyna nie mogła uwierzyć w to co się stało. Wprawdzie byli przyjaciólmi ale nie na takim szczeblu. – Musisz zdecydować czego chcesz w życiu, ja chcę byśmy te życie sami ułożyli. – Wiesz mnie też weź pod uwagę – wtrącił nagle Sven. Oszołomiona tym wszystkim, biedaczka uciekła nie czekając na Simona. W domu Marta opowiedziała mu całe zdarzenie. Nie wiedział co zrobi żeby ich nie zranić, w końcu to jej przyjaciele. Nic w tym nie było, może z wyjątkiem Martina i Simona oni byli bardzo “blisko” dla Mili. – Co robić?! Wszystkie myśli mi się plączą, kogo mam wybrać? – Mnie – wtrącił bezmyślnie. Te słowa jeszcze jeszcze kilka razy odbiły się w podświadomości Marty. Patrzyła z niedowierzaniem na niezwykle poważną mine Simona, po czym wybełkotała kilka niezkładnych zdań i poszła. Nie mogła spać całą noc, myślała o dzisiejszych zdarzeniach. W ostateczności postanowiła odwiedzić przyjaciół i przemyśleć to i owo. Korzystając z ferii. Po dwóch tygodniach ciągłych zmagań z myślami powróciła do Szwajcarii nie miała jeszcze pewnych zamiarów, czuła że najlepszym rozwiązaniem i jednocześnie najbliższym dla niej jest Simon. Jednak bała się chwili gdy będzie musiała powiedzieć im o swoim postanowieniach, które nie są jeszcze przesądzone równie dobrze mogła jeszcze zmienić decyzje. Był bezchmurny dzień, Mila obudziła się z świadomością, że nie może dłużej trzymać w niepewności przyjaciół. Gdy spacerowała podeszłą pod skocznie na, której trenowali. Uświadomił sobie, że to będzie odpowiednia chwila by ich powiadomić. TE miejsce przeżyło wiele ale tego jeszcze nie było. Jako pierwszy skoczył Sven, Mila powoli podeszła do niego chwytając go za ręce. Powiedziała jednym tchem. – Myślę, że nie przeszkodzi to nam w dalszej przyjaźni ale musisz wiedzieć, że nie wybrałam ciebie. Głuche “Tak myślałem” odbiło się w uszach dziewczyny. Stała bez ruchu patrząc jak odchodzi, a w między czasie podszedł do niej Martin ucieszony, nie wiedział, że rywalizuje również z Simonem. Po minie Svena mógł wywnioskować pomyślną dla siebie wiadomość – przegrał! Marta bała się mu spojżeć w twarz, więc zza pleców powiedziałą co miała powiedzieć i poszłą. Nedeszłą kolej Simona, odczułą ulgę, dla niego miała dobrą wiadomość. Jednak zanim to zrobiła, chciała się upewnić czy ze Svenem wszystko w porządku. Pod koniec rozmowy przytuliła go, wtedy w wejściu stanął Simon, że zrezygnowaniem odszedł. – Idź, poradze sobie – odrzekł Sven. Mila rzuciła się w pogoń za Simonem gubiąc szalik i czaokę. Gdy wreście do niego dobiegła rzuciła mu się na szyję przyciągając łańcuszkiem, wiszącym na jego szyi, do siebie co w konsekwencji spowodowało pocałunek. Marta nie zdąrzyła nawet nic powiedzieć, on wiedział o co chodzi. *** Mimo wyboru Mily wszyscy czworo zamieszkali w “Domku pod świerkami”> Tak nazywał się dom, który darowałą im pani McKney. Pewnej nocy Simon przygotował dla Mili niespodzianke. Wślizgną się do jej łóżka i powiedział by się ubrała, chce ją gdzieś zabrać, był romantykiem. Po chwili znajdowali się już na leśnej ścieżce. Była pełnia zimy. Doszli do małej chateczki. Gdy weszki do środka ich oczą ukazało się wnętrze wypełnione świecami. – Po co tu przyszliśmy? – Wiesz, dużo myślałem, dłu cię kocham, długo… – Dobrze, ale mógłbyśominąć szczegóły. – No… tak myślałem że by to już tak zacząć, wiesz na serio… Ku jej oczą ukazała się słodka, dziecięca twarz Szymka. Mila nie oprze się temu spojrzeniu by powiedzieć tak! Ale coś jej mówiło “Poczekaj, potrzymaj go w niepewności. Okarze się jak mu na tobie zależy”. Zbliżyła się do niego i wyszeptała cicho: – Zastanowię się i powie ci później. Serce ścisneło się. Wyszła, bo czuła, że gdy zostanie tam dłużej zacznie krzyczeć “Tak, tak… !!!” Szła powoli chciała by ją dogonił, słyszała goniące ją kroki. Nagle odwróciła się i zderzyła się z Simonem, oboje upadli na śnieg. W blasku księżyca jego twarz wyglądała jeszcze piękniej. Jednak Mila miała na tyle silnej woli by uwolnić się z uścisków. Tak mijały kolejne dni. Razem wygłupiali się, śmiali i płakali (częściej ze szczęścia niż smutku). Simon ciągle czekał na odpowiedz. Aż pewnego dnia wszystko się zmieniło. Mila dostała wiadomość od Agaty by natychmiast przyjechała. Jednak nie powiedziała o co chodzi dokładnie i odłożyła słuchawkę. Dziewczyna nie zastanawiała się długo, postanowiła wyjechać. W trakcie pakowania do jej pokoju wszedł smutny Szymon. Nie wiedział co mówić więc bezmyślnie kszątał się po pokoju. Zapytany czemu chodzi w kółko, wzruszył ramionami. Po jego minie wywnioskować można, że bardzo cierpiał z powodu wyjazdu. Wychodząc z walizką, cmokła go w policzek i wyszła zostawiając go samotnie. Marta dużo myślała, intrygowałly ją wydażenia dzisiejszego dnia. Jednocześnie bała sie przyjazdu do Polski. Niewie czy zdoła poznać przyjaciół po tylu latach. Mogli się bardzo zmienić. *** Po wyjściu z samochodu nie mogła uwierzyć, że jest znów w kraju i, że widzi swoich przyjaciół. Tak jak się spowdziewała znajomi bardzo się zmienili. Ale pierwszą rzeczą jaką zrobili były opowieści o nowinkach z Żor i dawnych wrogów grupki. MArta słuchała wieści, które jej wogóle nie interesują prócz jednej, ostatnie o powodzie, tak pilnego pryjazdu. Mianowicie chodziło o ślub Agaty z… z… z Krzyśkiem. i to był to cały sens wielkiej wyprawy. Po tygodniu szalonej wyprawy nastąpił upragniony powrót. Mila liczyła na ciepłe powitanie. Tak się jednak nie stało. Po przybyciu do domu od razu pobiegła do Simona, by odpowiedzieć na dawno zadane przez niego pytanie, tak z zaskocznia. Jednak bardzo się zawiodła, gdyż zastała go w uściskach pewnej blondyneczki. Zrospaczona, a raczej wściekła wybiegła na podwórze. A później w góry miejsce, w którym czuła się bezpiecznie bo nie musiała się bać, że ktoś ją znajdzie. Nie wiedziała co myśleć, może postąpiła źle, powinna mu pozwolic się wytłumaczyć? Jednak czy to by coś dało? *** Marta była bardzo przygnębiona, ale powiedziała sobie, zę nie da po sobie poznać, że coś jest nie tak. Bo właśnie w tej chwili przyszedł do niej by się wytłumaczyć. Marta słuchała udając znudzoną i co ajiś czas powtarzała “Tak, tak!!!”. Simon zorjętował się, że Mila przewraca się z boku na bok. Nie mogła spać więc zeszła na dół. W kuchni od dawna siedziała pani McKney. – Co wam się stało? – Nam? Czyli komu? – Tobie i Simonowi. – To już hostoria, gdybyś wiedziała z kim go spotkałam! – Mówisz, że spotkałaś go z blondyneczką o długich włosach i długich nogachi okularach? – Właśnie… znasz ją? – Tak to Mariana przyjaciółka Simona! Wyjechała do USA teraz wróciła. ponieważ umarł Tom i jest załamana. Chciała tylko z nim pogadać. – Czy ja wiem nie wyglądało to jak zwykła rozmowa. – Uwierz mi ja bym cię nigdy nie okłamała. Pani McKney nigdy jej nie okłamała i zawsze była szczera co do Mili. – A ja go nie słuchałam – skruszonym głosem – po chwili – Muszę tam iść. – Jest noc. – Ale ja muszę. Marta nie słuchając pobiegła w piżamie do domu obok, gdzie mieszkał Szymek. Jednak gdy stała przy drzwiach i miała już zapukać, stwierdziła, że nie ma serca wszystkich obudzić jeśli może porozmawiać z nim jutro. Mila spała tej nocy dobrze. Jak niegdyś rano zadzwoniła do niego by go obudzić do szkoły. Po telefonie Marta czekała w samochodzie by razem mogli pojechać do szkoły. Szymon bardzo się zdziwił widząc Mile uśmiechającą się do niego. jednak nie chciała pytać o nic by przypadkiem nie zniszczyć czegoś. W ciszy dotarli do uczelni. Gdzie się rozstali by iśc do innych sal. *** Lekcje mineły szybko. I znów spotkali się w samochodzie. Tym razem nie obeszło się bez rozmowy. A tematów nie brakowało. Marta wiele opowiadała o Polsce i swoich przyjaciołach. Wieczorem Mila sprawdzała maile, ukazała się wiadomość: Droga Martuś 🙂 Dziękuje za śliczną kartke 🙂 Znaczy się już na mnie się nie gniewasz? Wspaniale… Wszystko zostało wyjaśnione i powoli wracało do normy. Szło by głatko gdyby nie to, że podczas pobytu w Szwajcarii nie uaktalniła wizy, co skomplikowało sprawe. Został tydzień, nie było więc mowy o odnowieniu. Zostały tylko dwa wyjścia zrzec się obywatelstwa polskiego na rzecz szwajcarskiego lub wyjazd do Polski, na zawsze. Dla Mili była to straszna sprawa. Była bardzo przywiązana do Polski. Jednak gdy ie stanie się szwajcarką będzie musiała przerwać studia i przyjaciół. Staneły przed nią dwa najbliższe jej rzeczy. Z jednej szkoła, Szwajcaria, Simon i Martin, a z drugiej Polska w szerokim pojęciu teg słowa. Szybko mijały dni, wiele sprzecznych myśli kłębiło się teraz w głowie dziewczyny. Simon i Martin by świadomy, że Marta może wybrać Polskę wyjeżdzając i nie wracając. *** (w konsulacie) Mila po wielu wojnach z uczuciami podeszła do okienka. I jak zwykle w takich sytuacjach, w których musiała podejmować trudne wybory, jednym tchem poprosiła o odpowiedni formularz. Trudno się jej pisało, czuła ból. Ale postanowiła, że tak będzie lepiej w końcu jej miłośc i przyjaźnie tu zawiązane, uczelnie wiążąca jej przyszłość, jest ważniejsza. Po wypełnieniu formularza, musiała przejśc test z angielskiego i kultury Szwajcarii. Po długim pobycie przeszła egzamin bezbłędnie. Wychodząc z budynku odczuła ulgę. Czekający na nią Simon. dokońca nie wiedział co wybrała, a jej mina nie wróżyła nic dobrego. Zapadła nieprzyjemna cisza, która towarzyszyła im podczas podróży powrotnej. Mila musiała się teraz wyładować, najlepiej robiła to na siłowni gdzie zaprosiła Simona. Tego dnia Mila wyjątkowo dużo ćwiczyła. Przynajmniej wyzbyła się żalu, złości i gniewu. Dużo myślała o tym co by było gdyby wybrała inaczej. Ale tak jak na MIlkę przystało nie męczyła nie męczyła się długo i “otworzyła” nowy rozdział życia. Ten fragmęt będzie obfitował w wiele sytuacji, które bardzo ucieszą całą czwórkę jednak jak to “ludzie ziemi” będą musieli stoczyć walkę z przeciwnościami losu Przygotowała Mila – marta_16_@