Członkostwo jest darmowe! Pobierz formularz członkowski wraz z deklaracją polityki prywatności (RODO), wypełnij, podpisz i odeślij nam 🖃 pocztą lub na nasz adres mailowy. Pobierz formularz członkowski. Wspieramy dwujęzyczność polsko-niemiecką u dzieci, młodzieży oraz dorosłych. Integrujemy Polonię na terenie Hamburga.
Tyle zapłacimy za kilogram karpia w 2023 r. „To był korzystny rok dla hodowców”. Sprawdź, jakie będą ceny i gdzie najlepiej kupić karpia
Sprachschule Aktiv, Twój profesjonalny partner do nauki języków, znajduje się w całej Republice Federalnej. Oprócz niemieckiego mamy ponad 40 języków w naszym asortymencie i instytuty językowe w centralnej lokalizacji z jasnymi, przestronnymi pokojami i nowoczesnymi udogodnieniami w Monachium, Augsburgu, Freising, Ingolstadt, Frankfurcie, Regensburgu, Hamburgu, Fürth, Stuttgarcie
Polak molestował w Niemczech 22-latkę. Na stacji w Hamburgu. Do zdarzenia doszło około godziny 00:40 w niedzielę. 35-latek na głównym dworcu kolejowym złapał 22-letnią kobietę za pośladki.
Kursy językowe dla mówiących po polsku: Duolingo to najpopularniejsza metoda nauki języków na świecie. Za darmo, w formie zabawy, z naukowo potwierdzoną skutecznością. Ćwicz online (duolingo.com lub aplikacje)!
'Zachowanie niegodne dyrektora szkoły' Prezydent Jacek Majchrowski odwołał ze stanowiska dyrektorkę szkoły podstawowej nr 26 Annę Moskalewicz-Dudek. „Prezentowane zachowania oraz zaniechania świadczą o podejściu nieetycznym, niegodnym nauczyciela, a tym bardziej dyrektora szkoły” – tak decyzję o zwolnieniu dyrektorki uzasadnił
Wszystkie nieruchomości do wynajęcia Hamburg. Pokoje do wynajęcia Hamburg: Mieszkanie do wynajęcia. Szukaj umeblowane apartamenty, prywatne pokoje, mieszkania i studia na krótki i długi czas we współdzielonych mieszkaniach dla cyfrowych nomadów, studentów, emigrantów i profesjonalistów Hamburg.
Bon 2500 zł dla Polaków. Organ prowadzący szkołę składa w systemie teleinformatycznym DLA KAŻDEJ SZKOŁY osobny wniosek, Instrukcja dla organów prowadzących szkoły dostępna,
Ze statystyk wynika, że co drugi uczeń szkoły podstawowej (50,9 proc.) w Hamburgu - mieście na prawach kraju związkowego, liczącego niecałe 2 mln mieszkańców - ma obecnie pochodzenie
Oto nasze 3 ulubione miejsca noclegowe wymienione według kategorii cenowej: 🚨 Uwaga: Nie zwlekajcie z rezerwacją, bo to jedne z najczęściej rezerwowanych hoteli w Hamburgu. (€) Prizeotel Hamburg-City. Nowoczesny tani hotel dobrze położony w Hamburgu blisko głównych punktów zainteresowania. Zarezerwuj tutaj. (€) Hotel am Museum.
YjF4n. Dzieci wychowujące się w obcym kraju szybko tracą kontakt z językiem ojczystym. Polskie szkoły mogą tu pomóc. W niektórych można nawet zdawać polską maturę czy inne egzaminy, a więc sprawdzą się, jeśli rodzina planuje powrócić kiedyś do dla polskich dzieci jest bardzo różnorodna. Większość szkół oferuje wyłącznie naukę języka polskiego. W niektórych z nich – ale nie wszystkich – nauce towarzyszy czytanie polskich lektur według programu Ministerstwa Edukacji Narodowej. Jeśli rodzice chcą zapoznać dziecko z tradycjami czy historią, muszą to zrobić na własną rękę. Nieliczne szkoły oferują dodatkowe przedmioty. Przy konsulacie można uczyć się nawet chemii czy fizyki po polsku. Z kolei szkółki sobotnie przy parafiach najczęściej pozwalają też chodzić na zajęcia z religii, a czasem również muzyki. Berlińczycy mogą wybierać z każdej z powyższych możliwości, jednak w mniejszych miejscowościach dostępny jest często tylko jeden rodzaj szkoły. Na pełen etat Istnieje kilka sposobów na to, by polskie dziecko na etapie podstawówki czy liceum miało w Niemczech kontakt z językiem ojczystym. Pierwszym z nich jest zapisanie go do szkoły polsko-niemieckiej. Dzięki temu będzie ono mogło zachować kontakt z mową przodków, jednocześnie przerabiając program niemieckiej szkoły przez pięć dni w tygodniu od 8:00 do 16:00, podobnie jak dzieci w innych publicznych szkołach. W takiej szkole pozna też niemieckich uczniów – przykładowo w Państwowej Szkole Europejskiej w Berlinie połowa klasy to dzieci pochodzenia polskiego, a połowa to mali Niemcy. Szkoła jest bezpłatna. Jedynym minusem może być niewielka ilość takich placówek. Polscy rodzice mogą wybierać z dwóch w Berlinie i kilku poszczególnych landach. Dzieci muszą jednak już na początku nauki znać polski i niemiecki. Poza takimi szkołami są też te, które oferują nauczanie języka polskiego jako ojczystego dla chętnych uczniów. Tu uczniowie na co dzień muszą opanować materiał niemieckiej szkoły, ale po lekcjach mogą przebywać z polskimi rówieśnikami i mieć kontakt z językiem. W niektórych z nich możliwe jest zdawanie matury z języka polskiego. Szkoły, w których nauka polskiego odbywa się po lekcjach na zasadzie kółka zainteresowań, umożliwiają niekiedy naukę uczniom innych placówek z okolicy, jeśli nie ma w nich podobnych zajęć. Tak jest np. w Elisabethenschule we Frankfurcie, gdzie uczęszczają też polscy uczniowie z okolicznych podstawówek. Chemia po polsku Mieszkańcy większych miast alternatywnie mogą zapisać dziecko do szkoły przy konsulacie. Oferują one naukę wykraczającą poza to, czego można dowiedzieć się w szkole niemieckiej (a więc również WOS czy fizyka według polskiego programu nauczania), a do tego zdawanie polskiej matury. Uczniowie czytają również polskie lektury według programu obowiązującego nad Wisłą. Zajęcia odbywają się raz w tygodniu (w Hamburgu) lub raz w miesiącu (w Monachium) i są darmowe. W dwudziestu punktach Berlina dodatkowo można skorzystać z oferty Towarzystwa Oświata. Organizuje ono raz w tygodniu na zasadzie charytatywnej zajęcia z języka polskiego, a także korepetycje z niemieckiego i innych przedmiotów dla dzieci, które są w Niemczech od niedawna. To najlepsze rozwiązanie dla rodzin, które planują pozostać w Niemczech krótko i kiedyś wrócić do Polski. Przy parafii O ile w Berlinie i kilku większych miastach można wybierać spośród -dosłownie- dziesiątek polskich szkół różnego rodzaju, to w mniejszych ośrodkach za edukację małych Polaków odpowiada głównie Polska Misja Katolicka. Szkoły sobotnie czy popołudniowe można znaleźć przy większości polskich parafii. Poza językiem polskim większość organizuje dla chętnych zajęcia z religii (dziecko nie musi na nie chodzić, jeśli nie życzą sobie tego rodzice), historii czy muzyki. Jako szkoła dodatkowa w stosunku do obowiązkowych szkół niemieckich pragniemy uzupełniać i wzbogacać edukację uczniów polskich o język ojczysty i literaturę, zintegrowane z historią i geografią Polski - można przeczytać na stronie parafii w Wiesbaden. Zwykle na lekcjach dziecko dowie się też o podstawach polskiej geografii czy historii. Takie szkoły nie oferują jednak możliwości zdawania matury po polsku ani z języka polskiego. Aby zapisać do nich dziecko trzeba też uiścić czesne w wysokości ok. 150 – 300 euro za rok. Co zamiast parafii? Rodzicom, którzy nie chcą posyłać dziecka na naukę przy parafii lub nie mają takiej możliwości, pozostają nieliczne prywatne stowarzyszenia oferujące szkoły sobotnie. To głównie Wawel z Heideibergu i szkoła Lajkonik w Breisgau. Oferują one zajęcia dla różnych grup wiekowych raz w tygodniu. Za taką naukę trzeba zapłacić ok. 180 euro rocznie (szkoły często oferują zniżki lub darmowe zajęcia dla kolejnych dzieci z rodzin wielodzietnych). Niestety nauka w tego typu placówce nie pozwala na zdawanie państwowych egzaminów w języku polskim. Autor: Sonia Grodek Zdjęcie: autor: masterstudio
02/11/2021 09:50 - AKTUALIZACJA 31/05/2022 13:22 Praca dla polskich nauczycieli za granicą: Ośrodek Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą rekrutuje nauczycieli do pracy dydaktycznej w polskich szkołach za granicą na rok szkolny 2022/2023. Poszukiwani są nauczyciele: poloniści, edukacji wczesnoszkolnej, wychowania przedszkolnego, historii, przyrody, chemii, matematyki i fizyki. Nauczyciele są rekrutowani do szkół w: 1) krajach Europy Środkowo-Wschodniej oraz Azji; 2) Brazylii. Czytaj dalej poniżej >>Praca w Niemczech: Tysiące wolnych wakatów czeka na polskich nauczycieli Ośrodek Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą zapewnia wsparcie w relokacji. Na stronie internetowej ORPEG-u znajdują się szczegółowe informacje dotyczące Oferty pracy oraz na temat Kierowania nauczycieli Na stronie internetowej Ośrodka Rozwoju Edukacji Polskiej za Granicą można znaleźć rozmowy z polskimi nauczycielami, którzy opowiedzieli o swojej pracy z dziećmi i młodzieżą polonijną. Pani Iwona Toczek opowiedziała o swojej pracy w Kazachstanie: Pracę z Polonią oraz współpracę z ORPEG rozpoczęłam 12 lat temu, gdy zostałam skierowana do pracy jako kierownik Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Ambasadzie RP w Libii. Następnie podjęłam pracę w Szkolnym Punkcie Konsultacyjnym przy Ambasadzie RP w Lyonie oraz w Sekcji Polskiej w szkole francuskiej. W Karagandyjskim Obwodowym Stowarzyszeniu Polaków „Polonia” w Kazachstanie pracuję już ósmy rok. Karaganda jest największym ośrodkiem skupiającym Polaków w Kazachstanie. Mieszka tu ok. pięć tys. osób polskiego pochodzenia, a liczba deklarujących posiadanie polskich korzeni jest kilkakrotnie większa. Z roku na rok zwiększa się zainteresowanie nauką języka polskiego. Związane jest to z chęcią wyjazdu do Polski w ramach Ustawy o repatriacji. Drugim powodem zainteresowania językiem polskim wśród dzieci i młodzieży jest chęć rozpoczęcia nauki w polskich liceach i uniwersytetach. Obecnie uczę 107 uczniów, w tym dwunastoosobową grupę młodzieży. Prowadzę zajęcia języka polskiego dla dorosłych i młodzieży w Domu Przyjaźni. Dodatkowo uczestniczę w konferencjach, spotkaniach, warsztatach i koncertach. Ściśle współpracuję z Ambasadą RP w Nur-Sułtanie oraz z Kościołem w Karagandzie. Organizuję wiele przedsięwzięć, projektów, uroczystości okolicznościowych, pokazując tradycję i kulturę polską. Chętnych do udziału w konkursach, warsztatach oraz spotkaniach jest bardzo wielu. Praca nauczyciela skierowanego na Wschód jest wyjątkowym zadaniem. Nauczyciel, to ambasador polskiego języka, polskiej kultury, polskiej tradycji. Swoją postawą i zachowaniem pokazuje i promuje Polskę. Polonia w Karagandzie jest wyjątkowa. Praca z tymi ludźmi to dla mnie przyjemność. Ich zainteresowanie nauką oraz życzliwość i dobroć daje mi siłę, energię, zapał do pracy. Dzięki temu rodzą się nowe pomysły do działania. Oczywiście, nie zawsze jest łatwo, jednak wiem, że mogę liczyć na pomoc prezesa Stowarzyszenia, Pana Witalija Chmielewskiego i moich uczniów. Dlatego, chociaż bywają trudne chwile, to życzliwość i pomoc jaka mnie otacza, podtrzymuje na duchu i pozwala podejmować kolejne wyzwania. Źródło:
W Niemczech brakuje nauczycieli. W lutym br. po spotkaniach przedstawicieli brandenburskiej oświaty i szczecińskiej uczelni prasa pisała o niemal pewnej odsieczy Polaków. Znawcy tematu studzą emocje. Prognozy dotyczące branży były niepokojące na długo przed falą imigracyjną 2015-2016, z którą według danych UNICEF do Niemiec przybyło 350 tysięcy dzieci. Wielu niemieckich nauczycieli jest w wieku przedemerytalnym - informuje raport Konferencji Ministrów Edukacji (KMK), dostępny na portalu branżowym. Deficyt do 2025 r. na wschodzie i zachodzie to odpowiednio 27 i 38 proc. Niemcy postawili na ofensywę i pozyskiwanie kadr z zewnątrz. Kampania z miernym skutkiem Tylko w liczącej 2,4 mln mieszkańców Brandenburgii problem z nauczycielami jest gigantyczny. W internecie można znaleźć informatory skierowane bezpośrednio do Polaków. Do obsadzenia jest co najmniej tysiąc etatów rocznie, a od 2020 nawet 2,6 tys., z czego 380 od zaraz, z zarobkami w wys. 2,6 tys. euro brutto i statusem urzędnika. W bazie oczekują 92 podania Polaków. Jednak od września zatrudniono jednego polskiego nauczyciela. Franfurckiemu kuratorium udało się w ostatnich lat pozyskać 30 Polaków. – Mimo dotychczasowych starań w Brandenburgii pracuje ich tylko 71 – przyznaje Antje Grabley, rzeczniczka prasowa tamtejszego Ministerstwa Oświaty. Monika Szafrańska doskonale odnalazła się w roli nauczyciela (Frankfurt n. Odrą, SP im. Astrid Lindgren) Dawniej elita, dziś kasta pariasów Jednak drenaż pedagogiczny w Niemczech należy widzieć w szerszym kontekście. Zdaniem Andrzeja Grodzkiego, kierownika Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Konsulacie RP w Kolonii, pomysł werbowania Polaków skończy się podobnym fiaskiem, jak nabór do niemieckiej policji. – To mrzonka. Dzisiaj nauczyciele to kasta pariasów – praca jest trudna, stresogenna i nie wiąże się już ze stabilizacją – twierdzi Grodzki. To, że Niemcy wykorzystują tzw.“Verbeamtung” (nadanie statusu i przywilejów urzędniczych) jako wabik, świadczy jego zdaniem o tym, że faktycznie podstawieni są pod ścianą. Popyt na nauczycieli jest tak duży, że w mediach opisywane są przypadki "podkupywania” kadry między krajami związkowymi. ZOBACZ >> Wakaty w poszczególnych krajach związkowych Makroekonomia i niekompatybilność systemów Sprowadzaniu do Niemiec polskich nauczycieli nie sprzyja dobry klimat gospodarczy. Wg danych Federalnego Urzędu Statystycznego obroty handlowe Niemiec z Polską w rekordowym 2016 r. to 101,3 mld euro. W Polsce powstają centra operacji biznesowych, gdzie potrzebni są pracownicy z biegłą znajomością niemieckiego, zarabiający ok. 5,4 tys. zł netto (mediana), a 25 proc. zatrudnionych nawet 9 tys zł. – 2,6 tys. euro, zaznaczmy brutto, to za mało by zaczynać wszystko od zera w Niemczech – twierdzi Grodzki. Dużym problemem jest też niekompatybilność obu systemów kształcenia. W Niemczech najpierw studiuje się kierunek nauczycielski, a następnie dwa przedmioty wiodące. W Polsce przeciwnie – dziedzinę, potem pedagogiczną “nadbudówkę”. – Zapewniamy możliwość studiowana drugiego przedmiotu już na miejscu – wyjaśnia rzeczniczka. – Wówczas jednak w grę chodzi praca na część etatu i niższa pensja. Na bezrybiu i rak ryba? Niekoniecznie – To alternatywa dla szczególnie ambitnych, na początku kariery – mówi Małgorzata Waluch-Kufen, Polka od lat mieszkająca w Nadrednii Północnej-Westfalii, której dyplom studiów lingwistycznych i historycznych w Toruniu nie został w Niemczech nostryfikowany. Pracowała w kilku niemieckich placówkach, na czas określony, jako tzw. personel pomocniczy. – Studiowałam germanistykę, ale na dyplomie mam lingwista, a tego nie przewidują tutejsze standardy – tłumaczy. Jej zdaniem Niemcy zamiast liczyć na świeżą krew, powinni wykorzystać potencjał polskich pedagogów, którzy od lat już są w Niemczech. Anna Rurarz bez problemu znalazła pracę w niemieckiej szkole – Dla Niemców liczy się przede wszystkim znajomość języka – mówi Anna Rurarz, absolwentka KUL, która pracowała w jednej z drezdeńskich podstawówek. Jej historia potwierdza, że niemiecka oświata jest gotowa na znaczne ustępstwa. – Dostałam pracę w trakcie nostryfikacji dyplomu. Jednak już nawet samo wypełnianie aplikacji online, byłoby skomplikowane także dla niej, przyznaje. Nadzieja w polskich studentach. Najlepszych studentach W styczniu 2017, porozumieniu ze szczecińską uczelnią ws. współpracy w kwestii kształcenia kadry nauczycielskiej, sekundował Thomas Drescher – sekretarz stanu w ministerstwie oświaty Brandenburgii, oraz rektor USZ prof. Edward Włodarczyk. – Inicjatywa wyszła ze strony niemieckiej – mówi prorektor ds. kształcenia USZ, dr hab. Jacek Styszyński. – Doszło do wymiany myśli i konsensusu ws. "etapowego wdrażania planu". Nie podpisano żadnych wiążących umów, mimo to „Berliner Zeitung”, odtrąbił sukces, co zaskoczyło nieco polską stronę. Tymczasem jednym konkretnym ustaleniem była wymiana studentów w ramach istniejącego już programu „Erasmus +”. dr hab Jacek Styszyński, prorektor ds. kształcenia USZ – Znajomość niemieckiego wśród naszych studentów kierunków niefilologicznych jest słaba, a to jest podstawa – przyznaje prorektor. Co ciekawe, choć wg raportu Instytutu Goethego w Polsce języka niemieckiego uczy się aż 94 proc. uczniów, bardzo dobrą znajomość niemieckiego deklaruje już tylko 5 proc. dorosłych. Według prorektora jest to największe zagrożenie dla współpracy z niemiecką oświatą. Do sprawy z pragmatyczną ostrożnością podchodzi Joanna Misiukajtis, kierownik Działu Spraw Międzynarodowych USZ, która nie stawia na szybkie zmiany. – My przede wszystkim trzymamy się wytycznych Ministerstwa Oświaty RP i kształcimy nauczycieli na polski rynek. Moim zadaniem jest umiędzynarodowienie studiów – mówi Misiukajtis, która liczy na spotkania ws. konkretów – na przykład utworzenia listy niemieckich placówek, do których wyśle na praktyki swoich studentów. Statystycznie jest coraz mniej chętnych do zagranicznych staży. Agnieszka Rycicka
Z powodu niżu demograficznego opolscy nauczyciele tracą pracę. Setki wolnych etatów są za to za granicą. Pod lupąPod lupąNauczyciel w Niemczech zarabia więcej, ale nie może liczyć na takie przywileje, jakie w Polsce gwarantuje Karta - w Niemczech to 28 godzin lekcyjnych (w Polsce 18).Pensja - początkujący nauczyciel w Niemczech zarabia około 2000 euro brutto, w Polsce nauczyciel stażysta 2717 zł brutto. Nauczyciel dyplomowany zarabia w Polsce około 5000 zł, w Niemczech górna granica nauczycielskiej pensji to 6243 - w Niemczech 35 dni do wybrania tylko w czasie ferii. W Polsce 35 dni urlopu jest tylko w placówkach, w których nie ma ferii (np. przedszkola), w szkołach nauczyciele mają wolne razem z Polsce nauczyciel może także trzykrotnie skorzystać z płatnego rocznego urlopu dla poratowania zdrowia. W Niemczech nie ma takiego tym roku na Opolszczyźnie pracę straciło około 250 nauczycieli, a przynajmniej drugie tyle będzie mieć niepełne Przede wszystkim wynika to z niżu demograficznego, w szkołach jest coraz mniej uczniów, więc także mniej godzin lekcyjnych - mówi Teodozja Świderska z Kuratorium Oświaty w stronie kuratorium w zakładce z ofertami pracy jest tylko siedem ogłoszeń na całe województwo. Z tego tylko jedna na pełen etat!Diametralnie inna sytuacja jest tuż za granicą. W Saksonii brakuje 800 nauczycieli, a ma być jeszcze gorzej. Tamtejszy resort edukacji wyliczył, że do 2030 r. 70 proc. obecnych nauczycieli przejdzie na emeryturę! To szansa dla opolskich nauczycieli, ponieważ niemieckie szkoły chętnie zatrudniają obcokrajowców. - Warunek to biegła znajomość niemieckiego - mówi Emilia Strzałek z Izbicka, nauczycielka w szkole podstawowej w Związku Nauczycieli z Saksonii Jens Weichelt nie boi się, jak nasi związkowcy, że nauczyciele nie będą mieli godzin lekcyjnych. Weichelt bije na alarm, że w nowym roku szkolnym w niemieckich szkołach przepadać będą lekcje, bo nie będzie komu ich prowadzić. - Na Opolszczyźnie zamykają szkoły, a nam tu trąbią o braku nauczycieli - mówi Emilia Strzałek, nauczycielka w szkole podstawowej w Görlitz. - Co chwilę dostajemy pytania z kuratorium, czy nie mamy nauczyciela z wolnymi godzinami, który mógłby prowadzić lekcje także w innej pasożytniczą grupą zawodową? Dlaczego ta nagonka?Tylko w Saksonii (niemieckim landzie graniczącym z Polską) brakuje 800 nauczycieli. Nie oznacza to, że Niemcy nie borykają się z niżem demograficznym. W ciągu ostatnich dziesięciu lat uczniów ubyło o połowę, ale jeszcze szybciej ubywa zresztą nie tylko problem Saksonii, ale i całych Niemiec. Co trzeci nauczyciel ma tam ponad 55 lat i myśli już o emeryturze. Dlatego w telewizji emitowane są spoty reklamowe zachęcające do zostania nauczycielem. Nauczyciel to zawód przyszłości - głoszą slogany reklamowe. Polscy nauczyciele mogą tylko pozazdrościć kolegom zza Odry i Nysy, ponieważ od kilku lat liczba bezrobotnych pedagogów mocno tam spada. To również szansa dla opolskich nauczycieli, ponieważ niemieckie szkoły chętnie zatrudniają obcokrajowców. Zwłaszcza we wschodniej części Niemiec (byłej NRD), gdzie są mniejsze zarobki i skąd Niemcy przeprowadzają się na Zachód. - Od czterech lat uczę w szkole podstawowej w Görlitz, to miasto graniczne, mam nawet zasięg polskiej sieci komórkowej - mówi Emilia Strzałek, która w klasach I-IV uczy niemieckiego, matematyki, środowiska, angielskiego, polskiego, muzyki, plastyki i techniki. - Wcześniej uczyłam niemieckiego w gimnazjum w Izbicku. Chciałam spróbować czegoś innego, a praca w niemieckiej szkole to duże Saksonii zdarza się nawet, że Polacy są dyrektorami szkół. Żeby zostać nauczycielem w Niemczech, trzeba jednak spełnić kilka warunków. - Pierwszy to oczywiście biegła znajomość języka niemieckiego - mówi Emilia Strzałek. - Niezbędne jest też wykształcenie pedagogiczne oraz kierunkowe: im więcej fakultetów, tym lepiej. Obowiązkowe są minimum dwa kandydatem jest matematyk biegle władający niemieckim, ponieważ Niemcom najbardziej brakuje nauczycieli przedmiotów ścisłych: matematyki, fizyki, chemii czy biologii. - Dobrze, że są takie możliwości pracy dla polskich nauczycieli, ale pamiętajmy, że to oferta dla wąskiej grupy - mówi Wanda Sobiborowicz, prezes opolskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego.