Pierwszy przeszczep serca w Polsce – 15 listopada 1985 r. prof. Zbigniew Religa wraz z zespołem w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu – był to przełom w polskiej kardiochirurgii. Sukcesy medycyny transplantacyjnej w Polsce Pierwszy przeszczep wątroby w Polsce. Zakończone sukcesem przeszczepienie wątroby
Większość narządów pobiera się jednak od osób zmarłych, które za życia nie wyraziły sprzeciwu na bycie dawcą. Aktualnie od osób zmarłych można wykonać przeszczep allogeniczny nerek, płuc, serca, wątroby, trzustki, jelita i rogówki po stwierdzeniu u danej osoby śmierci mózgowej.
Dla serca są to cztery godziny, dla płuc siedem. A dla nerek czy wątroby jest jeszcze inny czas - opowiada. Jak mówią lekarze sam przeszczep zajmuje około czterech godzin. To oznacza
Pierwszy przeszczep serca na Dolnym Śląsku odbył się 25 lutego. Biorcą serca był 26-letni mężczyzna z rozpoznaniem niewydolności serca w przebiegu wrodzonej kardiomiopatii rozstrzeniowej. Po przejściu COVID-19 doszło u niego do gwałtownego rozwoju choroby i skrajnej niewydolności serca, jedynym ratunkiem była transplantacja.
Zbliża się dużymi krokami. POMÓŻ ️ Brakuje na operację serca i przeszczep wątroby 1 625 357,06 zł. Kochani musimy zrobić potężny zasięg, wiral, hałas. Zbiórka zwalnia! Poniżej dwa zdania dlaczego
Tłumaczenie hasła ""przeszczepienie serca"" na angielski heart transplantation, heart transplant to najczęstsze tłumaczenia ""przeszczepienie serca"" na angielski. Przykładowe przetłumaczone zdanie: Zakończony sukcesem przeszczep serca, przeprowadzony przez pana osobiście. ↔ A successful heart transplant, performed personally by you.
Transplantologia Wydarzenia. Pierwszy w Polsce jednoczesny przeszczep wątroby i obu płuc przeprowadzili z sukcesem w Zabrzu lekarze z dwóch ośrodków – tamtejszego Śląskiego Centrum Chorób Serca i Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego im. A. Mielęckiego w Katowicach. Do tej pory na całym świecie wykonano jedynie ok. 80
Przeszczep wątroby jest wykonywane w leczeniu wątroby, że nie działa prawidłowo, a problem nie może zostać rozwiązany za pomocą innych metod. Przeszczep może być wykonana w następujących warunkach: Pierwotne stwardniające zapalenie dróg żółciowych (choroby dróg żółciowych); Zatrucia lekami lub uszkodzenie wątroby.
Pierwszy jednoczesny przeszczep płuc i wątroby w Polsce. Operacja przeszczepu płuc i wątroby trwała 14 godzin, odbyła się w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Najpierw zespół lekarzy pod kierownictwem prof. Roberta Króla przeszczepił pacjentowi wątrobę, a następnie kardiochirurdzy kierowani przez dr. Macieja Urlika dokonali
Poproś zespół transplantacyjny o poradę, kiedy można bezpiecznie prowadzić. Wiele osób może powrócić do pracy po przeszczepie serca, ale to, jak długo to potrwa, zależy od pracy i tego, jak dobrze się regenerujesz. Większość osób wraca do pracy w ciągu 6 miesięcy. Dzieci po przeszczepie serca mogą wrócić do szkoły w
thxGb2q. Przeszczep wątroby jest często metodą z wyboru leczenia niektórych chorób, a czasami jedynym sposobem ich wyleczenia. Do przeszczepu wątroby kwalifikuje się chorych z poważnymi chorobami wątroby, którzy mają mniej niż 90% szans na przeżycie roku. Większość chorób wątroby może prowadzić do marskości i to właśnie ona jest głównym wskazaniem do zabiegu. Wskazania do przeszczepu wątroby Wirusowe zapalenie wątroby typu B i C (najczęstszym wskazaniem jest WZW typu C) Poalkoholowa marskość wątroby Nowotwory wątroby Choroby wątroby o nieznanej przyczynie ( kryptogenna marskość wątroby) Cholestatyczne choroby wątroby (czyli spowodowane zastojem żółci) Ostra niewydolność wątroby Ciężkie zatrucia o nieodwracalnym przebiegu Choroby metaboliczne (np. hemochromatoza, choroba Wilsona) Autoimmunologiczne choroby wątroby Torbielowatość wątroby Urazy wątroby bez możliwości wyleczenia chirurgicznego Istnieją także przeciwwskazania do przeszczepu wątroby. Do zabiegu nie kwalifikują się chorzy, którym przeszczep nie da szansy na długoletnie przeżycie. Przeciwwskazania do przeszczepu wątroby Ciężkie zakażenia ogólnoustrojowe Zaawansowana niewydolność krążenia lub układu oddechowego Rozsiany rak wątrobowokomórkowy Uzależnienia (narkotyki, alkohol) Nadużywanie alkoholu jest częstą przyczyną marskości i niewydolności wątroby, jednak do przeszczepu wątroby kwalifikuje się osoby, które co najmniej od pół roku są abstynentami i u których można wykluczyć nieudane zaprzestanie spożywania alkoholu oraz którym zapewniono wsparcie społeczne i psychiatryczne. Kwalifikacja do przeszczepu wątroby i wybór odpowiedniego momentu jest zadaniem niezmiernie trudnym. Liczba narządów, które można przeszczepić jest bardzo ograniczona, a zapotrzebowanie duże. Potencjalny biorca przeszczepu wątroby poddany zostaje dokładnym badaniom laboratoryjnym i obrazowym. Ocenia się stężenie bilirubiny i albumin w surowicy oraz wskaźniki krzepnięcia krwi. Uwzględnia się wiek chorego, a także występujące u niego objawy, takie jak uporczywy świąd czy obrzęki. Na podstawie wyników przeprowadzonych badań ocenia się rokowanie u chorych, którzy mają być poddani operacji. Służą do tego odpowiednie skale i kryteria, które czasami są specyficzne dla danej jednostki chorobowej. Jeszcze inne skale dotyczą pilności przeprowadzenia zabiegu i obejmują przede wszystkim ocenę powikłań marskości wątroby. Przebieg zabiegu przeszczepienia wątroby Przeszczepianie wątroby jest niezwykle trudną operacją. Trudność ta wiąże się z koniecznością usunięcia chorej wątroby, przywróceniem właściwego ukrwienia narządu w sytuacji, gdy rozwinięte jest tzw. krążenie oboczne, a także charakterystycznymi dla chorób wątroby zaburzeniami krzepnięcia krwi i małą liczbą płytek krwi. Przeprowadza się przede wszystkim przeszczep wątroby od dawcy zmarłego. Śmierć mózgu dawcy jest potwierdzana dwukrotnie przez zespół składający się z anestezjologa, neurologa i lekarza prowadzącego, z wyłączeniem lekarza transplantologa. Techniki przeszczepiania wątroby są różne, w zależności od doświadczeń ośrodka i choroby wyjściowej (np. hepatektomia z zawątrobowym odcinkiem żyły głównej dolnej, hepatektomia z zachowaniem tego naczynia). Szczegóły operacji są dostosowywane do warunków anatomicznych, np. zmienności unaczynienia tętniczego i stanu naczyń (miażdżycy). W niektórych jednostkach chorobowych konieczne jest usunięcie dróg żółciowych biorcy, co zmienia także rodzaje stosowanych zespoleń. Ryc. 1. Hepatektomia z wycięciem zawątrobowego odcinka żyły głównej dolnej i czasowym krążeniem żylno-żylnym Istnieją także techniki nieklasyczne przeszczepiania wątroby, które stosuje się przede wszystkim u dzieci, np. przeszczep części wątroby czy przeszczep od żywego dawcy. Powikłania dotyczą około 15% dawców. Jeszcze innymi technikami są tzw. przeszczepy wspomagające (ortotopowe), w czasie których wszczepiane są dodatkowo prawy lub lewy płat wątroby. Rokowanie po przeszczepie wątroby Rok po przeszczepieniu wątroby przeżywa około 90% osób, zaś 5 lat 75% osób. Ostre odrzucanie przeszczepu stwierdza się nawet u 50% pacjentów, jednak skutecznie leczy się je lekami immunosupresyjnymi. Przewlekłe odrzucanie przeszczepu wątroby występuje w około 3–4% przypadków. Rokowanie zależy od choroby wyjściowej i wystąpienia powikłań. Może dojść do odrzucenia przeszczepu, braku podjęcia czynności przez przeszczepioną wątrobę, krwawienia, zakrzepicy naczyń, nawrotu choroby (np. wznowy raka, nawrotu chorób autoimmunologicznych) oraz innych powikłań ogólnoustrojowych, takich jak zakażenia, zaburzenia krzepnięcia, zaburzenia oddychania, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia nerkowe i choroby kości. Postępowanie po przeszczepie wątroby Chorych po przeszczepie wątroby monitoruje się w kierunku oceny funkcji wątroby i wystąpienia powikłań. Zwykle po 3–4 dniach funkcja wątroby oraz czynności innych układów stabilizują się i pacjenci przekazywani są na OIOM. Po około 2-tygodniowej hospitalizacji chorzy mogą zostać wypisani do domu. Po przeszczepieniu wątroby konieczne jest leczenie immunosupresyjne (osłabiające układ odpornościowy, przeciwdziałające odrzucaniu przeszczepu). Stosuje się glikokortykosteroidy, azatioprynę, mykofenolan mofetylu oraz leki swoiście działające na limfocyty T – cyklosporynę takrolimus i przeciwciała przeciw antygenowi CD3. Równolegle stosuje się profilaktykę zakażeń wirusowych i grzybiczych (częste u osób poddanych immunosupresji).
O historii i przyszłości transplantologii, dokonaniach polskiej chirurgii transplantacyjnej, a zwłaszcza o przeszczepach wątroby, w tym u pacjentów z nowotworem tego narządu rozmawiamy z prof. dr. hab. n. med. Krzysztofem Zieniewiczem. Transplantologia nie ma jeszcze stu lat. Jakie były jej początki? Prof. dr hab. n. med. Krzysztof Zieniewicz Historia transplantologii zaczyna się w latach pięćdziesiątych XX wieku, dokładnie w 1954 r., gdy w Stanach Zjednoczonych przeszczepiono po raz pierwszy nerkę. W Polsce pierwszy raz taki przeszczep wykonali profesorowie Jan Nielubowicz i Tadeusz Orłowski w 1966 roku. To był właściwie początek transplantologii w naszym kraju. 26 stycznia minęła kolejna rocznica tego wydarzenia. Kiedy wykonano pierwszy przeszczep wątroby? Pierwszą udaną transplantację wątroby na świecie wykonano w 1967 r. w Stanach Zjednoczonych. W Polsce dokonali tego koledzy z Centrum Zdrowia Dziecka u małego pacjenta 1 marca 1990 r. Pierwszą wątrobę u dorosłego przeszczepiliśmy 30 grudnia 1994 roku (niedługo będzie 25. rocznica). Transplantację wykonaliśmy w naszej Klinice Chirurgii Ogólnej i Chorób Wątroby, bo tak wówczas nazywała się klinika w szpitalu przy ul. Banacha w Warszawie. W skład zespołu, któremu udało się po raz pierwszy z sukcesem przeszczepić wątrobę pacjentce (żyje do dzisiaj), wchodzili profesorowie Bogdan Michałowicz, Jacek Pawlak, ja, Piotr Małkowski, Paweł Nyckowski, dr Ireneusz Grzelak i jeszcze kilka przypadku przeszczepień allogenicznych (od osób niespokrewnionych) u pacjentów hematoonkologicznych bardzo ważna jest zgodność tkankowa, która musi być bardzo wysoka. Jak jest w przypadku transplantacji narządów, np. wątroby? W przypadku przeszczepienia wątroby nie musi być aż tak wysoka zgodność tkankowa. Wątroba jest dosyć mało wymagającym, w sensie immunologicznym, organem. To wyjątkowa jej właściwość. Zgodność grupy krwi w grupach głównych, czyli A, B, 0 decyduje o kwalifikacji do transplantacji. Oczywiście konieczna jest jeszcze ocena stanu klinicznego, wielkości narządu i kilku innych czynników. Ale w sensie immunologicznym jest to najłagodniejsza opcja. Dużo trudniej jest w przypadku nerki, jeszcze trudniej — trzustki, a znacznie bardziej kłopotliwe w prowadzeniu immunosupresyjnym są płuca i serce. Ta „łatwość” w prowadzeniu chorych po przeszczepieniu wątroby (w porównaniu z innymi narządami) jest w pewnym sensie nagrodą dla transplantologów wątroby, bowiem sam zabieg jest najbardziej czaso- i pracochłonny. Dlatego czasami wątroby przeszczepia się — zwłaszcza przy przeszczepieniach jelit — tylko jako formę ochrony immunologicznej. A przy transplantacjach wielonarządowych, jak się okazuje, leczenie immunosupresyjne jest mniej intensywne w przypadku dwóch narządów niż pojedynczego serca. Potwierdziło się to w przypadku jednoczasowego przeszczepienia serca i wątroby, które ostatnio dwukrotnie wykonaliśmy razem z kolegami z Instytutu Kardiologii w Aninie. Były to pierwsze takie operacje w Polsce. W przypadku pacjentów onkologicznych przeszczepia się tylko niektóre narządy, np. wątrobę, ale trzustki już nie. Od czego to zależy? Generalnie rzecz biorąc, pacjenci onkologiczni z reguły nie są kandydatami do transplantacji, co wynika z konieczności prowadzenia immunosupresji po przeszczepieniu narządu. Wszelkie sytuacje ograniczenia kontroli immunologicznej doprowadzają nowotwory do bardzo dynamicznej wznowy, rozwoju i właściwie niweczy się cały wkład i wysiłek włożone w sam proces przeszczepienia. Aczkolwiek są pewne wyjątki, zwłaszcza jeśli chodzi o wątrobę, w przypadku której liczba czy częstość wskazań do transplantacji u chorych z nowotworami istnieje. Po troszeczku, krok po kroku, wraz z nabywaniem sprawności i poszerzaniem naszej wiedzy na temat zarówno nowotworów, jak i immunosupresji, możliwość przeszczepienia ulega pewnemu stopniowemu poszerzeniu. Jakie są kryteria kwalifikacji do transplantacji wątroby u chorych na nowotwory? Nowotwór wątroby jest to pojęcie bardzo szerokie. Właściwie usankcjonowanym wskazaniem do przeszczepienia wątroby, bardzo ograniczonym i w restrykcyjnych granicach, jest pierwotny rak wątrobowokomórkowy o określonych kryteriach wielkości i liczbie zmian oraz braku zmian pozawątrobowych. Ponieważ tego typu nowotwory tworzą się na podłożu wątroby pierwotnie uszkodzonej, marskiej z powodu wirusowego zapalenia wątroby typu B czy C oraz choroby stłuszczeniowej wątroby, to niestety liczba pacjentów ze wskazaniem do przeszczepienia stale rośnie. Natomiast dobre wyniki uzyskujemy tylko wtedy, kiedy rygorystycznie trzymamy się pewnych ograniczeń dotyczących wielkości i liczby zmian — obowiązują tutaj tzw. kryteria mediolańskie. Mówią one, że do przeszczepienia kwalifikują się osoby, u których istnieje pojedyncze ognisko raka wątrobowokomórkowego o średnicy równej lub niższej niż 5 cm lub nie więcej niż 3 zmiany o średnicy równej lub niższej niż 3 cm każda. Kryteria te są najczęściej uznawanymi wskazaniami. Obecnie trwają badania nad rozszerzeniem tych wskazań. Drugą grupą wskazań do przeszczepienia wątroby jest nowotwór, który się nazywa hemangioendothelioma — śródbłoniak. Jest to zazwyczaj nowotwór ograniczony tylko do wątroby i to jest też dobre wskazanie. To bardzo rzadki nowotwór, stąd i liczba przeszczepień z tego powodu jest niewielka. Trzecim uznanym wskazaniem są przerzuty do wątroby nowotworów neuroendokrynnych, ale pod warunkiem usunięcia ogniska pierwotnego, które może być w wielu miejscach — od jelit, poprzez płuca, wyrostek robaczkowy, trzustkę i inne narządy. Co jest przeciwwskazaniem do transplantacji wątroby u pacjentów z nowotworem tego narządu? W przypadku chorych na raka wątroby na pewno podstawowym przeciwwskazaniem do transplantacji jest wysoki stopień zaawansowania nowotworu. Chodzi przede wszystkim o jego aktywność, agresywność biologiczną, a także obecność zmian pozawątrobowych. To sytuacja, w której nowotwór jest nie tylko w wątrobie, ale również w jej sąsiedztwie — w węzłach chłonnych czy w sąsiadujących narządach. To są zdecydowane przeciwwskazania. Pacjent zostaje zakwalifikowany i jaka jest dalej procedura? Gdzie powinien się zarejestrować, jak przygotować do zabiegu? Procedura kwalifikacji jest bardzo transparentna, precyzyjnie usankcjonowana prawnie i nie ma tutaj mowy o jakiejkolwiek przypadkowości. Procedura ta jest przeprowadzana w określonych ośrodkach transplantacyjnych wątroby. W Polsce sześć ośrodków wykonuje takie przeszczepienia (dwa w Warszawie i po jednym w: Szczecinie, Katowicach, Wrocławiu, ostatnio w Gdańsku). Przeszczepienia dla biorców pediatrycznych dokonuje Klinika Chirurgii Dziecięcej i Transplantacji Narządów Instytutu „Pomnika — Centrum Zdrowia Dziecka”. Tak więc każdy ośrodek sam przygotowuje i kwalifikuje chorych do przeszczepienia. Później ci pacjenci po przejściu hospitalizacji i pozytywnej decyzji wielospecjalistycznego kolegium kwalifikacyjnego, w skład którego wchodzą: chirurdzy, hepatolodzy, onkolodzy, psychiatrzy, anestezjolodzy oraz inni specjaliści, są zgłaszani do Krajowej Listy Oczekujących, którą prowadzi Poltransplant. W przypadku otrzymania zgłoszenia o wątrobie, ośrodek jest informowany przez Poltransplant. Wątrobę sprawdza się według określonego klucza/algorytmu i alokuje dla konkretnego biorcy. Oczywiście, poza zgodnością w sensie immunologicznym, bardzo istotne znaczenie ma stan wydolności wątroby pacjenta, ponieważ, jak wiadomo, nie ma do tej pory skutecznego leczenia niewydolności wątroby. O ile w przypadku niewydolnych nerek możliwa jest dializa, a serce do pewnego stopnia mogą zastąpić sztuczne komory czy inne sposoby zastąpienia jego czynności, o tyle w przypadku wątroby, niestety, nie ma takiej możliwości. Przynajmniej do tej pory nie jest to skuteczne klinicznie. W tej sytuacji priorytet oczywiście mają chorzy z ciężką niewydolnością wątroby, przy uwzględnieniu wszystkich przeciwwskazań wynikających z uszkodzeń. Czyli pacjenci mają być w gotowości? Czasami pacjenci leżą w szpitalu i czekają, ponieważ ze względu na ogólny stan zdrowia nie bardzo można ich wypisać. Jak długo czeka się obecnie w Polsce na przeszczep wątroby? To jest pochodna aktywności zgłaszania dawców, co jest immanentną cechą społeczną. Polska jest w dolnej strefie stanów średnich, jeśli chodzi o osiągnięcia w Europie. Natomiast ten przeciętny okres oczekiwania — rzędu kilku miesięcy — warunkuje mała liczba ośrodków transplantacyjnych wątroby w Polsce. Powtarzam, o okresie oczekiwania decyduje stan kliniczny i pilność przeszczepienia u pacjenta. W Stanach Zjednoczonych, w Europie Zachodniej i w niektórych krajach te okresy sięgają roku, a nawet dwóch. Jest to trochę sztucznie wykreowana sytuacja, że ten okres oczekiwania jest w Polsce krótszy. Wynika to pewnie z małej liczby ośrodków transplantacyjnych i z ograniczonej dostępności do nich. Z badań epidemiologicznych, szacunków hepatologów, gastroenterologów wiadomo dokładnie, że zapotrzebowanie na transplantację wątroby w Polsce pokrywamy nie więcej niż w 50 proc. Wykonuje się u nas od 360 do 380 przeszczepów wątroby rocznie, tak wynika ze statystyk. Niemal połowa tych transplantacji wykonywana jest w naszej klinice. Dlaczego ta operacja jest taka długa i skomplikowana? Wynika to z trzech przesłanek. Po pierwsze, wątroba musi być przeszczepiona dokładnie w tym miejscu, z którego został usunięty ten narząd własny chorego. Zatem żeby zrobić miejsce dla nowej wątroby do wszczepienia, musimy usunąć starą. Umieszczenie nowej wątroby gdzie indziej wiąże się z absolutnym niepowodzeniem. To inaczej niż w przypadku nerki czy trzustki, które wszczepia się w innym niż anatomiczne miejscu. Po drugie, niewydolność wątroby powoduje zaburzenia czynności czy ograniczenia sprawności funkcjonowania innych narządów: nerek, płuc, ośrodkowego układu nerwowego, serca itd., a to jest dodatkowa trudność. Trzecią przeszkodą są zaburzenia układu krzepnięcia, typowe dla niewydolności wątroby, które też czynią tę operację bardzo żmudną, czasochłonną, ponieważ trzeba zminimalizować krwawienie śródoperacyjne, żeby można było przygotować miejsce dla wszczepienia nowej wątroby. To są trzy podstawowe powody, dla których ta operacja czasami, w ekstremalnych warunkach, trwa kilkanaście godzin. Jak duży zespół wykonuje transplantację wątroby? Zależnie od przyjętego systemu pracy, zazwyczaj w operacji uczestniczy zespół trzech, czterech chirurgów, czasami dochodzi do ich rotacji. Jest kilku anestezjologów i anestetyczek, zespół instrumentariuszek. Tak więc operacja przeszczepienia wątroby to duże logistyczne przedsięwzięcie. Do każdego przeszczepienia jest angażowanych około dwudziestu kilku osób, jeśli liczyć zespół chirurgiczny, zespół pobierający oraz zespół zajmujący się biorcą. Jakie powikłania zdarzają się po operacji, zwłaszcza u pacjentów onkologicznych? Wczesne pooperacyjne są najczęściej powikłania krwotoczne czy żółciowe. Natomiast u pacjentów onkologicznych dramatem i najczęstszym późnym powikłaniem jest nawrót choroby nowotworowej. Jak wspomniałem, immunosupresja, czyli osłabienie sił odpornościowych narządu działa również na krążące czy ukryte gdzieś w organizmie komórki raka, które doprowadzają do wznowy procesu nowotworowego. Nie zawsze dochodzi do tego w wątrobie, czasami w innym narządzie, ponieważ komórki nowotworowe mogą się osadzić np. w kościach, płucach... Choć oczywiście część z nich osadza się też w przeszczepionej wątrobie. To jest najczęstsza przyczyna niepowodzeń transplantacji wątroby u pacjentów onkologicznych. Jakie są więc rokowania pacjentów onkologicznych, jeśli chodzi o przeszczepienie wątroby? Czy wyniki tych operacji w Polsce różnią się od osiąganych w innych krajach? Jeżeli uznaje się (a takie jest założenie i kryteria etycznego podejścia do tej grupy chorych), że wskazania w grupie biorców z powodu chorób nowotworowych mogą dać wyniki podobne jak w przypadku innych wskazań, to trzeba tę metodę leczenia — wykonanie transplantacji narządu — zastosować. Chodzi o to, żeby wskazania onkologiczne nie były dominujące nad innymi wskazaniami do przeszczepienia wątroby, ponieważ możemy „zmarnować” najcenniejsze dobro, jakim jest narząd pobrany do transplantacji. W Polsce pięcioletnie przeżycia chorych po przeszczepie wątroby, przy starannie przestrzeganych kryteriach, są rzędu 70-75 proc., a więc takie, jak w innych krajach europejskich czy Stanach Zjednoczonych. W transplantologii wykonuje się coraz bardziej skomplikowane operacje. W ubiegłym roku dwa zespoły, w tym jeden pod pana przewodnictwem, wykonały pierwszy w Polsce zabieg jednoczesnego przeszczepu serca i wątroby. Jakie są perspektywy rozwoju transplantologii? W przypadku przeszczepień wielonarządowych warunkiem powodzenia jest przede wszystkim podejście do tego wyzwania przez zespoły, które są wybitnie wyspecjalizowane w każdym narządzie i do tego jeszcze perfekcyjnie zgrane. I to jest tajemnica sukcesu. Bez tego nikt dzisiaj nie przeszczepi serca i wątroby jednoczasowo. Możliwość wykonania takiej operacji daje nam wysoka specjalizacja w tej określonej, bardzo specyficznej dziedzinie chirurgii oraz doświadczenie, wynikające z przeszczepień ponad 2200 narządów w tej klinice. Pewien zasób doświadczenia procentuje na kolejne pokolenie transplantologów i chirurgów transplantacyjnych. Natomiast nie jestem pewien, czy przyszłość transplantologii sprowadza się tylko do perfekcji technicznej. W tym zakresie niewiele już można poprawić, tak jak w logistyce, narzędziach, sprzęcie. Przyszłość transplantologii należy bardziej upatrywać w aspekcie genetyki, immunologii, łatwiejszej dostępności narządów, ich hodowli z własnych komórek macierzystych czy którejś ich postaci, po to żeby można było później takie narządy wykorzystać. Tu bym raczej upatrywał źródła postępu niż w czysto chirurgicznych dokonaniach. Chirurdzy onkologiczni uważają, że procedury, które wykonują, są bardzo nisko wycenione. Jak jest w przypadku transplantologii? Transplantologia jest w dosyć korzystnej sytuacji w stosunku do innych dziedzin medycyny. Opiera się na finansowaniu centralnym, z udziałem NFZ. Ten system finansowania i przeliczenia w przypadku niepowikłanych przeszczepień zapewnia dostęp do wszystkich oczekiwanych leków immunosupresyjnych, procedur, sprzętu, możliwości kontroli. To, co czasami spędza sen z powiek, to nie bardzo racjonalne, a przynajmniej niezrozumiałe decyzje Ministerstwa Zdrowia dotyczące refundacji leków immunosupresyjnych, które każda osoba po przeszczepie musi brać do końca życia. Przerwa w ich przyjmowaniu zagraża życiu pacjenta. Czasem leki te są nagle wycofywane z refundacji i wprowadzane są inne. Takie posunięcia, utrudnienia w dostępie do leków, brak stabilności zdecydowanie działają na niekorzyść pacjenta i całego programu transplantacji. Czy ta specjalizacja jest popularna? Jakie są możliwości szkolenia kadr? Specjalizacja jest dość popularna, ale nie ukrywam, że to praca dla entuzjastów i wielbicieli, ponieważ w naszym systemie opieki zdrowotnej nie zapewnia żadnych kokosów, natomiast zmusza do gotowości 24 godziny na dobę. Nigdy nie wiadomo, kiedy pojawi się informacja o dawcy i trzeba będzie jechać do szpitala, w dzień czy w nocy, aby chorego operować, zrobić przeszczep. Później nie wiadomo, czy to przeszczepienie nie będzie wymagało reoperacji z powodu krwawienia albo innych powikłań. Jest to zdecydowanie ciężka specjalizacja, zwłaszcza w aspekcie leczenia chirurgicznego. Jest to zarazem fascynująca i bardzo atrakcyjna praca, ponieważ — jak rzadko w innych dziedzinach — daje szansę na osiągnięcie satysfakcji zawodowej i takiej ludzkiej, życiowej. Ile zespołów transplantacyjnych pracuje w pana klinice? W naszej klinice wykonujemy około 150 przeszczepień rocznie, a czasami więcej. Faktycznie co drugi dzień, a statystycznie, co 2 i pół dnia dokonujemy transplantacji. W związku z tym jest u nas kilka zespołów, które się wymieniają i jesteśmy w stanie wykonywać dwa czy trzy przeszczepienia jednoczasowo. Problemem jest dostęp do sal operacyjnych. Musimy o nie walczyć z innymi grupami chirurgów, ponieważ nie mamy ich do dyspozycji w każdej chwili. Robimy wszystko, żeby czas wynikający z konieczności zachowania minimalnego okresu tzw. zimnego niedokrwienia narządu, czyli od momentu pobrania do momentu wszczepienia i powrotu krążenia krwi w przeszczepie, był jak najkrótszy. Im dłuższy czas, tym bardziej rośnie zagrożenie powikłaniami, głównie o charakterze immunosupresyjnym, czyli odrzucenia przeszczepu. Optymalny czas w przypadkach korzystnych wynosi 6-8 godzin. Ale jeżeli pobieramy wątrobę w Rzeszowie czy w Turoszowie, to jej przewóz zabiera 4 godziny, a gdzie cała reszta? Tak więc niekiedy czas zimnego niedokrwienia sięga 10-12 godzin, a to już wiąże się ze zwiększonym odsetkiem kłopotów i powikłań pooperacyjnych. Transplantologia to także problemy etyczne i prawne. Jakiego rodzaju? Trzeba powiedzieć, że z prawnego punktu widzenia transplantologia w Polsce jest bardzo dobrze uwarunkowana. Pierwsza ustawa transplantacyjna z 1995 roku, a szczególnie dokonana niedawno nowelizacja, stawia nas w dobrej sytuacji. Ustawodawca widocznie wysłuchał głosów i propozycji środowiska transplantologów, dzięki czemu mamy dobrą, prawnie ustabilizowaną i usytuowaną, nowoczesną ustawę dotyczącą transplantacji. W kwestii etyki przeszczepianie jest bardzo transparentne — zarówno procedura zgłoszenia dawcy, akceptacji przez ośrodek przeszczepiający, jak i dane kliniczne biorcy. Jeśli chodzi o wybory ludzkie, to zawsze jest dylemat. Naszym priorytetem jest dobro pacjenta, korzyść, jaką może on odnieść dzięki transplantacji w stosunku do potencjalnego ryzyka. W związku z tym, jeżeli mamy dwóch porównywalnych pacjentów, a jeden narząd, to wybierzemy taką opcję, która zapewni największą korzyść konkretnemu choremu. Oczywiście są kryteria, liczbowe klasyfikacje, wzory matematyczne, logarytmiczne, które ustawiają listę rankingowej pilności przeszczepienia u pacjentów. Natomiast zdarzają się sytuacje, które każą wziąć pod uwagę różne niuanse, chociażby to, że dostajemy wątrobę dużą, od dużego dawcy, a najbardziej chory biorca jest osobą małą. Takiemu pacjentowi nie da się przeszczepić dużej wątroby, większej od jego narządu. Trzeba wtedy wybierać takiego chorego, którego parametry są adekwatne do wielkości wątroby. Kiedy przeszczepia się fragment wątroby od osoby żyjącej? Technika przeszczepienia fragmentu wątroby od żyjących, spokrewnionych dawców dotyczy w Polsce prawie wyłącznie transplantacji u dzieci i jest procedurą prawnie usankcjonowaną. W naszej klinice prowadzimy od 20 lat wspólny program z kolegami z Centrum Zdrowia Dziecka. My pobieramy fragmenty narządów od rodziców, rodzeństwa, a lekarze z CZD przeszczepiają te fragmenty wątroby dzieciom wtedy, gdy istnieje konieczność. Dzięki tej współpracy oraz dużej aktywności pediatrycznego ośrodka transplantacyjnego mamy prawie w 100 proc. pokryte zapotrzebowanie na przeszczepianie wątroby u dzieci w Polsce. To nas bardzo cieszy, ponieważ sprawia, że śmiertelność na liście małych pacjentów oczekujących na przeszczep wątroby jest minimalna, jeżeli w ogóle występuje. Co najbardziej niepokoi transplantologów? Kwestia dostępności narządów. Niezmiernie ważne jest zwiększenie akceptacji społecznej dla oddawania narządów do przeszczepienia po śmierci. Taka decyzja jest trwałym elementem wkładu własnego w rozwój zdrowia społecznego. Gdy swoje narządy „się zabierze”, to już nikomu więcej się nie przydadzą, a tak to cząstka z nas zostaje i żyje w kimś innym. Jan Paweł II pisał: „Należy zaszczepić w sercach ludzi, zwłaszcza młodych, szczere i głębokie przekonanie, że świat potrzebuje braterskiej miłości, której wyrazem może być decyzja o darowaniu narządów”. Zamiast apelu do społeczeństwa, zacytuję przesłanie: Nie zabieraj swoich narządów do nieba,Tam wiedzą, że one potrzebne są tutaj. O kim mowaProf. dr hab. n. med. Krzysztof Zieniewicz, specjalista chirurgii ogólnej i onkologicznej oraz transplantologii klinicznej, kierownik Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, wiodącego ośrodka transplantacji wątroby w Polsce i w Europie. Członek zespołu, który wykonał pierwsze w Polsce udane przeszczepienie wątroby u dorosłego oraz ostatnio — pierwsze jednoczasowe przeszczepienie serca i wątroby.
Na koniec grudnia 2021 roku na przeszczep narządu oczekiwało blisko 1,8 tys. osób, z czego tysiąc na nową nerkę. W pandemii liczba przeszczepów tego narządu znacząco spadła, podobnie jak w przypadku wątroby. Zmalała również liczba zmarłych dawców kwalifikujących się do pobrania narządów. Z drugiej strony istotnie wzrosła liczba przeszczepów serca i płuca. – W ciągu ostatnich dwóch lat musieliśmy się nauczyć, jak postępować w pandemicznych warunkach, a 2020 rok był pod tym względem przełomowy, ponieważ przygotowywaliśmy się do przeformułowania procedur covidowych – podkreślają przedstawiciele Narodowego Instytutu Kardiologii w Warszawie z okazji przypadającego 26 stycznia Ogólnopolskiego Dnia Transplantacji. – W porównaniu do całej Europy pod względem transplantologii Polska jest takim dobrym średniakiem. Dobrze obrazuje to liczba przeszczepów nerek, które przelicza się na 1 mln populacji. Niewątpliwie liderami są Hiszpanie, gdzie przeszczepia się średnio 50 nerek na milion mieszkańców, dalej plasują się Chorwaci i Belgowie. U nas to jest średnio 25 przeszczepów na milion. Niestety tutaj widzimy tendencję spadkową związaną z COVID-em, w 2021 roku tych przeszczepów było tylko 20 w przeliczeniu na 1 mln Polaków. W pandemii ewidentnie notujemy spadek przeszczepień nerek i wątroby – mówi agencji Newseria prof. dr hab. n. med. Przemysław Leszek z Kliniki Niewydolności Serca i Transplantologii w Narodowym Instytucie Kardiologii. Według raportu Centrum Poltransplant skutki pandemii SARS-CoV-2 nie ominęły polskiej transplantologii. Po początkowym okresie niepewności i przeorganizowania w służbie zdrowia aktywność donacyjna i transplantacyjna powróciły, choć w mniejszym zakresie niż wcześniej. W 2020 roku do biura koordynacji Poltransplantu wpłynęło 529 zgłoszeń potencjalnych zmarłych dawców narządów, czyli o 110 (19 proc.) mniej niż w przedpandemicznym 2019 roku. W 393 spośród tych zgłoszonych przypadków (74 proc.) od zmarłego dawcy udało się pobrać narządy do przeszczepu. W ubiegłym roku było 396 dawców rzeczywistych. – W Polsce istotnym problemem jest liczba zmarłych dawców. My dbamy o to, żeby ośrodki ich przygotowywały, ale i tutaj widzimy istotny spadek. O ile jeszcze w 2019 roku było ich ok. 500, o tyle już w ubiegłym roku nieco ponad 300. I to jest efekt COVID-19. Liczę, że jeśli pandemia się skończy, to wrócimy do wyjściowych wartości z 2019 roku, ale musimy zwiększać liczbę dawców, tak jak to robią Hiszpanie, Chorwaci i Belgowie – mówi prof. Przemysław Leszek. W sumie w 2020 roku w Polsce przeprowadzono 1183 przeszczepów narządów od zmarłych dawców. W ubiegłym roku było ich 1274. – W pandemii liczba przeszczepień w Polsce spadła z prawie z 1,5 tys. do 1,3 tys. i to jest zła wiadomość. Natomiast są takie przeszczepy, które wiodą prym. To nerka i wątroba, na trzecim miejscu znajduje się serce, a na czwartym płuco. O ile jeszcze w 2019 roku mieliśmy w Polsce 147 przeszczepów serca, o tyle w 2021 było ich już 200, więc tu nastąpił wzrost – mówi ekspert Narodowego Instytutu Kardiologii. W ubiegłym roku przeprowadzono w sumie 709 przeszczepów nerki i 277 przeszczepów wątroby od zmarłych dawców. Pandemia znacząco zmniejszyła te statystyki – w 2019 roku było ich odpowiednio 907 i 330. W ostatnich dwóch latach wzrosła za to liczba przeszczepów płuc – z 57 w 2019 roku do 68 w ubiegłym roku. Więcej jest także przeszczepianych serc – w ubiegłym roku przeprowadzono 200 takich zabiegów, a w 2019 roku 145 – co jest związane z polityką kwalifikowania do takich zabiegów przez kardiologów i kardiochirurgów. – My po prostu dużo bardziej rozszerzyliśmy wskazania co do dawców. Kwalifikujemy również dawców, którzy przed pandemią nie byliby kwalifikowani – wyjaśnia prof. Przemysław Leszek. – Natomiast bardzo istotne jest to, że dawca przed pobraniem narządu jest dokładnie badany, więc pacjent jest bezpieczny. Wiele pracy jest włożone w przygotowanie narządów do pobrania. Jeszcze w ośrodku, gdzie leży dawca, wykonywana jest tomografia komputerowa, co wiąże się po części z COVID-em, wykonywane jest echo serca, a jeśli trzeba koronarografia bądź inne badanie oceniające przepływ w naczyniach wieńcowych. Tak więc ten narząd jest bardzo dokładnie wybrany i wyselekcjonowany, żeby był bezpieczny dla naszego pacjenta. W 2020 roku przeszczepiono także 31 nerek i 28 fragmentów wątroby pobranych od żywych dawców, szczęśliwie nie odnotowano też przy tym żadnego przypadku przeniesienia zakażenia SARS-CoV-2 od dawcy do biorcy przeszczepu. W ubiegłym roku te liczby wyniosły odpowiednio 44 i 20. – Na przestrzeni 10 lat w polskiej transplantologii dużo mówi się o pobraniach i przeszczepieniach nerki od żywych dawców, jednak to wciąż za mało względem czekających biorców. Nerkę od dawcy żywego można pobrać od bliskiej, spokrewnionej genetycznie lub emocjonalnie osoby. Dawca żywy to osoba zdrowa, jest wnikliwie zbadana i pozostaje pod opieką ośrodka transplantacyjnego przed donacją nerki, w jej trakcie i po niej. W tej kwestii nadal potrzebna jest edukacja, w stacjach dializ, poradniach nefrologicznych, kierowana do pacjentów, lecz przede wszystkim do ich bliskich, że pobranie nerki od dawcy żywego jest bezpieczne – mówi dr n. o zdr. Aleksandra Tomaszek, psycholożka z Narodowego Instytutu Kardiologii w Warszawie. Jak zauważa Centrum Poltransplant, mimo trudności wynikających z reżimów sanitarnych w pandemii udało się także wypracować zasady bezpiecznego dawstwa i przeszczepiania narządów od dawców żywych. – W ciągu ostatnich dwóch lat musieliśmy się nauczyć, jak postępować w pandemicznych warunkach, uszczelniliśmy procedury, by móc bezpiecznie pobierać i przeszczepiać narządy. Nauczyliśmy się również pracować w bardzo traumatycznych, również dla personelu medycznego, warunkach, dając jednocześnie ogrom wsparcia psychologicznego pacjentom i ich rodzinom. Zostaliśmy skonfrontowani z różnymi, czasami bardzo silnymi emocjami związanymi ze śmiercią, z emocjami, z którymi sobie radzimy, by móc ratować życie naszych pacjentów. Transplantacja daje życie, a każde życie jest dla nas ważne – podkreśla Aleksandra Tomaszek. Dlatego w procesie transplantacji tak ważne jest wsparcie psychologów. – Ważna jest stała współpraca psychologa w przygotowaniu pacjentów do przeszczepienia. Pomaga on obniżyć lęk pacjenta, zrozumieć procedury i zasady współpracy pacjenta i jego rodziny z personelem medycznym, zrozumieć i pogodzić się z etapami choroby, zaakceptować obecną sytuację, wyznaczyć cele na przyszłość oraz podjąć aktywności zawodowe – wymienia psycholożka z Narodowego Instytutu Kardiologii w Warszawie. Łyżką dziegciu w beczce miodu jest jednak fakt, że obostrzenia pandemiczne przełożyły się na mniejszą liczbę pacjentów kwalifikowanych do leczenia przeszczepieniem narządu. Na koniec 2021 roku na Krajowej Liście Oczekujących na Przeszczepienie było zarejestrowanych 1779 osób, z których najwięcej (985) czekało na przeszczep nerki. W kolejce po nową wątrobę oczekiwało 138 osób, serce – 411, a płuco – 163. Ze statystyk Poltransplantu wynika, że w 2020 roku wartość wskaźnika donacji dla całej Polski wyniosła 10,2 dawcy na każdy 1 mln mieszkańców, a rok wcześniej było to 13,1. Ten wskaźnik był najwyższy w województwie pomorskim (20 dawców na 1 mln). – Ważne, abyśmy na temat pobrania naszych narządów po śmierci rozmawiali z bliskimi. Ważne, by oni wiedzieli, jaka jest nasza decyzja i zdanie na temat transplantacji. Nasza rodzina powinna znać nasze stanowisko w tej kwestii. Dzięki temu lekarz lub koordynator, który rozmawia z rodziną na temat transplantacji, usłyszy od niej naszą decyzję. Podczas takiej rozmowy jest bardzo dużo silnych emocji i możemy nasze rodziny odciążyć tym, że będą znały nasze stanowisko za życia. Pamiętajmy, że nikt z personelu medycznego nie pyta rodzinę o zgodę na temat pobrania narządów do transplantacji, lecz pyta, jaka była decyzja zmarłego za życia – podkreśla Aleksandra Tomaszek. Z przeprowadzonych kilka lat temu badań CBOS wynika, że idea transplantacji narządów w celu ratowania życia lub przywracania zdrowia cieszy się w Polsce niemal powszechną aprobatą (93 proc.). Ośmiu na 10 dorosłych Polaków zgadza się, by po śmierci pobrano z ich ciała narządy do przeszczepów i tylko co dziewiąty (11 proc.) jest temu przeciwny. Mimo to aż 3/4 Polaków nigdy nie rozmawiało z bliskimi na temat przekazania swoich narządów po śmierci.
Lekarze z warszawskich szpitali - Kliniki Chirurgii Ogólnej Transplantacyjnej WUM i Kliniki Kardiochirurgii w Aninie - przeprowadzili pierwszy w Polsce jednoczesny przeszczep serca i wątroby. Biorcą narządów był 51-letni pacjent. Realizowany w stolicy program przeszczepów znajduje się w czołówce europejskich ośrodków transplantacyjnych. Dalsza część artykułu ściśle współpracujące ze sobą zespoły chirurgów z warszawskich szpitali w dniach 30-31 sierpnia przeprowadziły pionierską operację jednoczasowego przeszczepienia serca i wątroby. Operowanym był 51-letni pacjent, który został zakwalifikowany do transplantacji w Instytucie Kardiologii oraz w Klinice Hepatologii WUM (SPCSK przy ul. Banacha 1a).Zabieg przeszczepienia wątroby przeprowadził zespół chirurgów z Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej Transplantacyjnej i Wątroby WUM (SPCSK przy ul. Banacha 1a) pod kierunkiem prof. Krzysztofa Zieniewicza, w składzie: dr hab. med. Krzysztof Dudek, dr med. Marcin Kotulski, dr med. Maciej Krasnodębski i dr Aneta Skowrońska-Pietkun. Instrumentowały p. Anna Wąsik i p. Jolanta implantacji serca przeprowadzony został przez zespół prof. Mariusza Kuśmierczyka z Kliniki Kardiochirurgii Instytutu Kardiologii w Aninie, w składzie: dr n. med. Jerzy Lichomski, lek. Mateusz Kuć, dr n. med. Krzysztof Kuśmierski, dr hab. n. med. Małgorzata Sobieszczańska – Małek, anestezjolodzy: dr n. med. Ewa Sitkowska – Rysiak, lek. Małgorzata Jasińska, oraz perfuzjonista: mgr Jarosław transplantacji wątroby w PolscePoczątek programu transplantacji wątroby w Klinice Chirurgii Ogólnej,Transplantacyjnej i Wątroby Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego ma swoje początki w grudniu 1994 r. Zespół chirurgów uniwersyteckiego szpitala (dr Jacek Pawlak, doc. Bogdan Michałowicz i dr Krzysztof Zieniewicz przy współudziale dra Pawła Nyckowskiego, dra Piotra Małkowskiego, dra Ireneusza Grzelaka i dra Marka Schaeffera) jako pierwszy w Polsce z powodzeniem przeprowadził wtedy przeszczep wątroby. Biorczynią była 46-letnia pacjentka z krańcową niewydolnością narządu w przebiegu pierwotnej żółciowej marskości wątroby. Chora żyje w dobrym stanie ogólnym po dziś w europejskiej czołówce Program przeszczepiania wątroby w Klinice Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby WUM to największy w naszym kraju program przeszczepów. Znajduje się w ścisłej czołówce ośrodków transplantacyjnych w Europie. Od 1994 r. w warszawskim ośrodku dokonano ponad 2000 przeszczepień wątroby. Roczne przeżycie biorców przeszczepionej wątroby wynosi w Klinice ok. 90%, a 5-letnie ok. 60 % wg danych z European Liver Transplant ofertyMateriały promocyjne partnera