Psycholog podpowiada: 5 sposobów, by mniej się stresować. kk. Data utworzenia: 10 października 2023, 9:15. Udostępnij. Około 60% pracowników zmaga się z uczuciem smutku, przygnębienia Można też zanurzyć się w wannie wypełnionej ciepłą wodą z dodatkiem naparu z ziół takich jak rumianek. Taka kąpiel rozluźni mięśnie oraz wpłynie kojąco na nerwy. Sposobem na stres jest też pozytywne myślenie – nie warto stresować się pesymistycznymi myślami, a dodatkowo działają one jak samosprawdzająca się Ustaw sobie budzik na taką godzinę, aby bez pośpiechu wykonać wszystkie czynności z rana. Nie ustawiaj drzemki w telefonie, kiedy dzwoni budzik. Nie wyśpisz się, a tylko zmarnujesz czas. Zasada „co do minuty” Z rana jest mało czasu, więc wszystko musi chodzić jak w zegarku. Ja się nie spieszę, a każdy poranek wygląda tak samo. W tym poście na blogu podzielimy się kilkoma wskazówkami, jak przestać stresować się pieniędzmi podczas podróży. Dzięki tym wskazówkom będziesz mógł się zrelaksować i cieszyć wakacjami bez martwienia się o finanse! Jak przestać stresować się pieniędzmi podczas podróży 1. Ustaw budżet podróży Przygotowanie mentalne przed meczem. Praktykowanie relaksacji: Wykonywanie ćwiczeń relaksacyjnych, takich jak głębokie oddychanie czy medytacja, może znacznie zmniejszyć napięcie i stres przed meczem. Regularne trenowanie technik relaksacyjnych pomaga utrwalić nawyk spokojnego podejścia do spotkania. Myślę że powinnaś się odważyć ja bardzo dobrze wiem że to jest okropnie trudne , ale gdy nie spróbujesz do niego zagadać to nic nie zyskasz a być może wiele stracisz . Spróbuj niby przypadkiem wpaść na niego w szkole lub po szkole , albo spytać się go w szkole , gdzie prowadzi lekcje pan ( podać nazwisko jakiegoś nauczyciela Przed meczem z Herthą też w nas nie wierzono, my pokazaliśmy, na co nas stać – mówi Mynar. Groclin zaskoczył Manchester City 27 listopada piłkarze Groclinu wyszli spełnić marzenia na Stres cię nie pokona. 10 najlepszych książek, które pomogą ci odzyskać spokój. Stres to jedna z najpowszechniejszych przypadłości cywilizacyjnych towarzyszących współczesnemu człowiekowi. Jedni z nas radzą sobie z nim lepiej, inni – czują się sparaliżowani przez stres i nerwy. Oto 10 najlepszych książek, które pomogą ci Lęk przed prowadzeniem auta dotyka bardzo dużą liczbę osób, choć spora część z nich się do tego nie przyznaje i skutecznie to ukrywa. Obawa przed jazdą samochodem doczekała się nawet swojej nazwy – amaskofobia. Pokonywanie strachu to proces długotrwały, wymagający systematycznej pracy i zaangażowania. Kobiety częściej przejawiają agresję słowną, a mężczyźni fizyczną. Często pojawia się takie stwierdzenie, że agresja w ruchu drogowym to domena młodych, albo, że małe doświadczenie w prowadzeniu samochodów może predysponować do większej agresji ale nie znajduje to potwierdzenia w badaniach. Na pewno lepiej zapobiegać f5ADpqx. Nigdy nie byłeś w muzułmańskim miejscu modlitwy i w głowie piętrzą Ci się pytania? Czy można zwiedzić meczet? Jak zachować się w meczecie? Jak ubrać się do meczetu? Poniżej znajdziesz odpowiedzi na te pytania napisane przez muzułmankę. Czego dokładnie dowiesz się z tego tekstu? Czy w Polsce można odwiedzić meczet?Jaka pora jest najlepsza na wizytę w meczecie?Czy można obserwować modlitwę w meczecie?Jak mężczyzna powinien się ubrać do meczetu?Jak kobieta powinna ubrać się do meczetu?Czy w meczecie trzeba zdejmować buty?Rozdział płci w meczecieWycisz telefon i nie podnoś głosuOkazywanie uczuć w meczecieCzy w meczecie można jeść i pić?Nie przechodź bezpośrednio przed modlącymi się osobami Czy w Polsce można odwiedzić meczet? Żeby zobaczyć, jak wygląda miejsce, w którym modlą się muzułmanie, wcale nie trzeba jechać za granicę. W Polsce również znajduje się kilka meczetów i ośrodków kultury muzułmańskiej. Informacje na ten temat, wraz z danymi kontaktowymi do zorganizowania zwiedzania, dostępne są, chociażby na stronie internetowej Muzułmańskiego Związku Religijnego. Ze swojej strony serdecznie polecam odwiedziny w Ośrodku Kultury Muzułmańskiej w Warszawie, który cechuje się przepiękną architekturą, a przemili pracownicy chętnie odpowiadają na wszelkie pytania. Pamiętaj jednak, że w Polsce muzułmanów jest stosunkowo niewielu, tym samym nie wszystkie meczety są cały czas otwarte. Warto wcześniej zadzwonić lub wysłać maila i umówić się na spotkanie. Jeżeli po przeczytaniu tego artykułu nadal będziesz mieć wątpliwości dotyczące tego, jak zachować się w meczecie, warto o to zapytać podczas takiej rozmowy. Fantastyczną okazją do odwiedzenia meczetu jest także Noc Muzeów i Noc Świątyń. Relację z takiego wydarzenia w OKM możesz zobaczyć tutaj. Pamiętaj, że jesteś gościem i takiego też traktowania możesz się spodziewać. Twoja obecność zdecydowanie nikomu nie będzie wadzić, a często spotka się wręcz z entuzjazmem. Muzułmanie w Polsce tak często spotykają się z niechęcią, że doceniają każdą osobę traktującą ich z otwartością i chcącą poznać ich perspektywę. Jeśli jesteś z Warszawy, koniecznie wybierz się do Ośrodka Kultury Muzułmańskiej na Ochocie Jaka pora jest najlepsza na wizytę w meczecie? Bez względu na kraj, możesz natknąć się na zamknięte drzwi meczetu. W krajach niemuzułmańskich centra kultury muzułmańskiej otwarte są najczęściej przez cały dzień, ale najlepiej taką informację zweryfikować na stronie internetowej lub kontaktując się bezpośrednio. W krajach muzułmańskich godziny otwarcia zależą zazwyczaj od rodzaju meczetu. Jeżeli planujesz odwiedzić typowo turystyczne miejsce, dom modlitwy będzie najprawdopodobniej otwarty przez cały dzień, od pierwszej modlitwy, aż po ostatnią. Inaczej sprawa ma się w przypadku meczetów nieturystycznych lub w mniejszych miejscowościach. Te, najczęściej, otwierane są na krótko przed modlitwą i zamykane niedługo po jej zakończeniu. Czy można obserwować modlitwę w meczecie? Jeżeli odwiedzasz meczet w okolicy pory na modlitwę, usłyszysz nawoływanie muezzina, tak zwany Azzan. Wsłuchaj się w słowa, bo brzmią przepięknie, szczególnie w tak wyjątkowym otoczeniu. Niedługo po azzanie wierni zaczynają gromadzić się na modlitwę, która zazwyczaj trwa nie dłużej niż 10 minut. Wyjątkiem jest modlitwa piątkowa, którą poprzedza khutba, czyli kazanie. Nie ma jednej, właściwej odpowiedzi na pytanie, czy można obserwować modlitwę. Zawsze warto wcześniej zapytać, chociażby imama – nie spodziewam się jednak, by miał coś przeciwko. Najważniejszy w tej sytuacji jest szacunek – jeżeli przystaniesz spokojnie w rogu, nikomu nie przeszkadzając, nie hałasując i nie robiąc ostentacyjnie zdjęć, najprawdopodobniej Twoja obecność nie będzie nikomu przeszkadzać. Może jednak wzbudzić zainteresowanie – nie odbieraj tego jednak negatywnie, po prostu dla wielu muzułmanów będzie to niecodzienne doświadczenie. Meczet to miejsce kultu religijnego i jako takie wymaga przestrzegania pewnych zasad, gdy je odwiedzamy. Bez obaw – nie są one jednak ani skomplikowane, ani trudne do spełnienia. Wynikają ze zwyczajnego szacunku, takiego samego, jak podczas zwiedzania zabytkowych kościołów. Zadbaj o stosowny strój Jeżeli zastanawiasz się nad tym, jak zachować się w meczecie, zapewne pierwszą kwestią, która przychodzi Ci do głowy, jest ubiór. Spokojnie – zasady nie są zazwyczaj bardziej restrykcyjne, niż w wielu kościołach i obowiązują zarówno kobiety, jak i mężczyzn, chociaż dla obydwu płci są nieco inne. Jak mężczyzna powinien się ubrać do meczetu? T-shirt lub koszula z krótkim rękawem są wystarczające, należy jednak zadbać o to, by spodnie zakrywały kolana. Jak kobieta powinna ubrać się do meczetu? Nogi i ramiona powinny być zasłonięte. Na włosy należy narzucić chustę, jednak nie musi ona zakrywać kosmyków tak dokładnie, jak w przypadku modlących się muzułmanek. Jak zachować się w meczecie? Kobieta powinna zakryć włosy Zastanawiasz się, dlaczego właściwie muzułmanki noszą hidżab? Przeczytaj historie 25 kobiet opowiadających o tym, co nimi powoduje Ważne! Zasady te dotyczą przede wszystkim wizyt w meczetach w krajach muzułmańskich. W wielu meczetach turyści, których ubiór nie jest odpowiedni, otrzymają okrycie. W meczetach w krajach niemuzułmańskich, bardzo często strój nie stanowi większego problemu. Taką historię, dotyczącą zwiedzania Ośrodka Kultury Muzułmańskiej w Warszawie, można przeczytać na blogu Antypatyczna. „Moją pierwszą myślą jeszcze przed przekroczeniem progu był mój skąpy ubiór. Byłam pewna, że przed wejściem dostaniemy jakiekolwiek chusty, by osłonić ramiona i nogi. Jakie było moje zdziwienie, gdy na zapytanie, czy możemy wejść w takim stroju, usłyszałyśmy odpowiedź oczywiście. Spodziewając się złowrogich lub natrętnych spojrzeń, zostałam jedynie miło zaskoczona. Ani kobiety w swoich hidżabach, ani mężczyźni, nie zwracali uwagi na nasze odkryte dekolty, nogi czy ramiona. Przynajmniej nie robili tego w tak ostentacyjny sposób, jaki sobie wyobrażałam.” Pamiętaj jednak, że zwiedzasz świątynię, która jest istotnym miejscem kultu dla wielu ludzi. Warto zastosować się do zasad i okazać w ten sposób szacunek. Jak zachować się w meczecie? Zdejmij buty! Przed wejściem na salę modlitw należy zdjąć buty, ale można zostać w skarpetkach. Z łatwością zorientujesz się, kiedy i gdzie należy to zrobić. Możesz się spodziewać informacji na ten temat, a przed wejściem znajdziesz zazwyczaj także półki na buty. W większych meczetach przegródki są numerowane – nie zapomnij, gdzie zostawiasz obuwie, a jeżeli wolisz wszystko mieć je przy sobie, po prostu wykorzystaj swoją torbę. I bez obaw – podłogi we wszystkich meczetach, w których byłam, są bardziej czyste, niż u mnie w domu. Po meczecie poruszamy się bez butów – pamiętaj, by je zdjąć przed wejściem. W większości miejsc znajdziesz półki, na których można je pozostawić Zwróć uwagę na rozdział płci W islamie kobiety i mężczyźni, jeżeli nie są spokrewnieni, modlą się osobno. Z tego powodu w większości meczetów znajdują się dwie sale modlitw – jedna dla pań, druga dla panów. I tutaj uwaga: nie ma problemu, żeby kobieta weszła na salę dla mężczyzn, ale mężczyźni powinni trzymać się z daleka od przestrzeni kobiecej. W meczecie kobiecie jest dane zobaczyć zdecydowanie więcej! Wycisz telefon i nie podnoś głosu Przychodzisz zwiedzać, zachwycać się orientalną architekturą i robić zdjęcia – nie ma problemu. Pamiętaj jednak, że meczet to dla muzułmanów miejsce kontemplacji i wyciszenia. Upewnij się, że tego spokoju nie przerwie nagle rozdzierający dzwonek telefonu, postaraj się też rozmawiać przyciszonym głosem – dokładnie tak, jak podczas zwiedzania zabytkowych kościołów. Okazywanie uczuć zostaw na później Meczet to nie miejsce na przytulanie czy czułe pocałunki. W islamie rozdział płci jest wyraźny, szczególnie w kontekście modlitwy. Zwiedzając, nie trzymaj osoby przeciwnej płci za rękę, a robiąc zdjęcia z partnerem wewnątrz meczetu, postaraj się unikać intymnych gestów. Byłam świadkiem takiej sytuacji w Abu Dhabi, gdy ochroniarz momentalnie zauważył tulącą się do siebie parę i zwrócił im uwagę. Co ciekawe, byli to muzułmanie – nie ma wyjątków. Nie jedz ani nie pij wewnątrz meczetu Co prawda ani jedzenie, ani picie wewnątrz meczetu nie są zabronione, ba! Czasami nawet organizowane są spotkania z poczęstunkiem, jednak na co dzień muzułmanie unikają spożywania posiłków w salach modlitw. Zwyczajnie, chodzi porządek . To nic fajnego, gdyby w trakcie modlitwy wbijały się komuś okruszki w czoło. Nie przechodź bezpośrednio przed modlącymi się osobami Bez obaw, nie popadamy w paranoję! Zwróć po prostu uwagę na to, że osoba modląca się kilkakrotnie zmienia pozycje i nie ograniczaj jej miejsca potrzebnego chociażby do wykonania ukłonu. Jak zachować się w meczecie? Okaż szacunek modlącym się Baw się dobrze! Meczety dla większości osób są egzotyką, a pierwsza wizyta budzi obawy. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie wynikają one ze strachu, a z obawy o to, by nikogo nie urazić. Jak się zachować? Jak się ubrać? Czego nie należy robić? Takich pytań pojawia się mnóstwo i na sam koniec należy je sprowadzić do jednej, uproszczonej odpowiedzi. Pamiętaj, że jesteś gościem w meczecie, a dla zgromadzonych tam muzułmanów jest zupełnie oczywiste, że jako niemuzułmanin nie znasz wszystkich zasad. Bez obaw – dopóki będziesz odnosić się z szacunkiem do innych i miejsca samego w sobie, nikt nie będzie Cię skrupulatnie rozliczał z etykiety dotyczącej tego, jak zachować się w meczecie. O tym, czy piłkarze, i generalnie sportowcy, powinni uprawiać seks dzień przed meczem ze swoimi partnerkami krążą prawdy i półprawdy. Na jednych ma to wręcz zbawienny wpływ - seks powoduje u nich wydzielanie się tzw. hormonu szczęścia, czyli endorfin, które działają na samopoczucie podobnie jak morfina, dzięki czemu zawodnik podchodzi do spotkania maksymalnie skupiony. Dzięki temu piłkarz nie schodzi poniżej przyzwoitego poziomu. Jest też druga strona medalu. Nie każdemu seks dobrze służy. Co niektórzy po intensywnych zmaganiach łóżkowych ze swoją partnerką mają na boisku "miękkie nogi" - osłabiony organizm źle znosi trudy meczu. Jeden z najbardziej znanych przykładów dał legendarny piłkarz Manchesteru United, George Best. Irlandczyk tuż przed jednym ze spotkań ligowych poużywał sobie, przez co rozegrał jeden z najgorszych meczów w swojej karierze. Inny przykład pochodzi z Mistrzostw Świata w 2002 roku. Trener reprezentacji Brazylii Luiz Felipe Scolari zabronił swoim piłkarzom uprawiania seksu w czasie turnieju. Efekt? Zdobycie złotego medalu! Jednak co trener, to inna opinia. Louis van Gaal nie zabraniał piłkarzom AZ Alkmaar łóżkowych uciech i na końcu sezonu cieszyli się z mistrzostwa Holandii. - Każdy musi sam tę kwestię rozstrzygać. Jednym seks przed meczem pomoże, innym zaszkodzi - stwierdza Robert Góralczyk, trener Polonii Bytom. - Nie przeceniałbym jego wpływu na formę fizyczną, bo ważniejsze jest, jak to wpływa na psychikę piłkarza - dodaje. Przedmeczowa wstrzemięźliwość nie jest problemem - uważają piłkarskie małżeństwa. Co na to specjaliści?Prof. Violetta Skrzypulec-Plinta, seksuologSprawom seksu towarzyszy, niestety, wiele niedomówień, mitów, legend, czy wręcz fałszywych faktów, które utrwalają często bzdurne i szkodliwe teorie. By więc jasno odpowiedzieć na pytanie, czy seks pomaga zawodnikom w osiągnięciu lepszych rezultatów czy też nie - muszę stwierdzić, że stosunek seksualny przed ważnymi zawodami niestety nie jest wskazany. Jako specjalista odradzam. Oczywiście skutki takiego aktu seksualnego są uzależnione od indywidualnych warunków, na przykład od tego, czy to zawodnik postury Pudziana, czy Małysza, ale mimo wszystko lepiej cieszyć się seksem po zawodach. AGAPaweł Larysz, fizjoterapeuta Ruchu ChorzówWedług chińskiej medycyny, im dłużej wstrzymujesz się od uprawiania seksu, tym więcej masz sił witalnych przed intensywnym wysiłkiem. W rzeczywistości jednak jest tak, że piłkarze często po seksie czują się odstresowani, podnosi im się poziom testosteronu, choć nie wyobrażam sobie, aby któryś zawodnik kochał się ze swoją partnerką w dniu meczu. Są też indywidualne preferencje każdego zawodnika, zależne od wieku. Zalecane i wskazane byłoby, gdyby nie tylko piłkarze, ale w ogóle sportowcy, przed każdymi zawodami zastosowali wobec siebie 72-godzinną wstrzemięźliwość seksualną. PSZRafał Grodzicki, kapitan Ruchu Chorzów Czytałem mnóstwo artykułów na temat uprawiania seksu przed meczem. Zdania na ten temat wśród sportowców są podzielone. Jedni uważają, że im to w ogóle nie przeszkadza - czują się po nim rozluźnieni, wpływa to na nich pozytywnie. Drudzy natomiast twierdzą, że po seksie z partnerką czują się w trakcie meczu źle. Ja należę do tej drugiej grupy - przed meczem wystrzegam się sypiania z małżonką, ponieważ potem, w trakcie meczu, mam "miękkie nogi". Brak seksu raczej nie powinien powodować w nikim żadnej frustracji, bo w końcu mecz jest tylko raz w tygodniu. Nasze partnerki są bardzo wyrozumiałe. PSZPeter Hricko, piłkarz Polonii Bytom Każdy kwestie seksu przedmeczowego praktykuje tak, jak mu jest najlepiej. Próbowałem seksu przed meczem i według mnie nie ma to większego wpływu na formę piłkarza. Udowadniał to zresztą w badaniach Ian Shrier, lekarz sportowy na Uniwersytecie McGill w Montrealu. Atleci przez 12 godzin ćwiczyli na bieżni. Okazało się, że uprawianie seksu przed tak intensywnymi ćwiczeniami nie miało wpływu na kondycję fizyczną i psychiczną. W czasie mojej kariery nigdy nie doszło do sytuacji, w której rozmawiałbym z trenerami na temat przedmeczowego seksu. Najwyraźniej uznali, że nie ma sensu sprawdzanie tego. Jes-teśmy HrickoBezpośrednio przed meczem, nie uprawiamy seksu, ponieważ Peter jest wtedy na zgrupowaniu. Z tego powodu nie ma między nami żadnego problemu. Jestem w tej kwestii bardzo wyrozumiała. Choć za trenera Szatałowa, czułam się tak, jakbym żyła w ciągłym celibacie (śmiech). A co do kwestii uprawiania seksu przez piłkarzy... To indywidualna sprawa. Jeden organizm tego potrzebuje, znosi to dobrze, a na inny znosi źle. Dużo zależy od głowy piłkarza (śmiech). Najważniejsze jest to, aby piłkarz podszedł do spotkania maksymalnie skoncentrowany i przygotowany. Łóżkowe zaległości można nadrobić w czasie ligowej przerwy. PSZKatarzyna Grodzicka Czasami jest tak, że nie przeszkadza mi ten celibat przedmeczowy, a czasami po prostu nie ma innego wyjścia. Z tego powodu nigdy nie dochodziło między nami do kłótni, bo seks nie jest tematem, który powinien powodować spory w małżeństwie. On powinien sprawiać przyjemność. U obu stron powinna być na niego ochota oraz czas. Jeśli już zdarzało się nam kochać przed jakimś meczem, to mąż fizycznie nie wyglądał o wiele gorzej niż w spotkaniach, przed którymi pościliśmy. Rafała poza tym ciężko jest tak naprawdę zmusić do seksu dzień przed spotkaniem, bo jak ma w głowie mecz, to myśli już tyl-ko o tym, aby jak najlepiej się do niego przygotować. PSZPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera Przyspieszony oddech, drżenie ciała, spocone dłonie, ból głowy czy biegunka – to tylko kilka objawów przedstartowego stresu. Jak sobie z nim poradzić? Chyba nie można całkowicie się go pozbyć, ale możemy spróbować go zminimalizować i nie pozwolić, aby zdecydował o naszym wyniku sportowym. Moje czarnowidztwo Dlaczego nie lubię startować w zawodach? Bo słabo radzę sobie z przedstartowym stresem. Już tydzień przed zawodami przeżywam swój udział i odliczam dni i godziny, kiedy będzie po wszystkim. Panikuję, nie mogę jeść, spać, myślę i mówię tylko o jednym. Że na pewno będę ostatnia, albo w ogóle nie dojadę do mety, że pewnie złapie mnie kolka, albo będę miała defekt, nie wspominając już o kraksie. Wszystko widzę w czarnych barwach… Te rzeczy zazwyczaj się nie zdarzają, ale moje czarnowidztwo i brak umiejętności radzenia sobie z przedstartowym stresem skutecznie zniechęcają mnie do udziału w kolejnych zawodach i udziału w rywalizacji sportowej. Tymczasem warto wiedzieć, że każdy zawodnik odczuwa emocje przed startem, nawet jeśli tego po nim nie widać. Można to nazywać stresem, ekscytacją, podnieceniem, adrenaliną, a nawet strachem przed przeciwnikiem i porażką. Niektórzy ukrywają te emocje specjalnie, aby pokazać pewność siebie i tym samym zmylić rywala. Doświadczenie i temperament Dlaczego jedni zawodnicy stresują się bardziej, a inni mniej? To głównie zasługa doświadczenia startowego. Osoby, które często biorą udział w zawodach i robią to przez wiele lat są bardziej odporne na przedstartowy stres niż te, które zawody traktują bardzo okazjonalnie. Jak mówi Joanna Kubicka-Jakuczun, psycholog, psychoterapeuta z kilkuletnim doświadczeniem popartym sukcesami, a niedługo psycholog sportowy (również zawodniczka Yolobike Sypniewski MTB), poziom stresu przed zawodami zależy od naszej osobowości i temperamentu. Osoby o najbardziej wyśrubowanej neurotyczności będą bardziej przeżywać udział w zawodach, niż osoby o dobrze rozwiniętej równowadze emocjonalnej. Pamiętajmy też, że stres jest solą naszego życia i warto go czasem poczuć. Zdaniem pani psycholog, poziom naszego stresu może zależeć od ciężaru wyniku. Im większe stawiamy sobie cele i im więcej od siebie oczekujemy, tym mocniej poziom stresu rywalizacyjnego jest wyśrubowany. Tak jest w przypadku zawodników walczących o zwycięstwa i czołowe lokaty. Do tego dochodzi presja sponsorów, trenerów, otoczenia i drużyny. Jeśli z kolei nie zależy na nam wyniku, startujemy dla zabawy, a zawody traktujemy jak przygodę i cenne doświadczenie to nasz stres powinien być minimalny. W zamian za to powinna nam towarzyszyć ekscytacja i ciekawość. Joanna Kubicka-Jakuczun, Yolobike Sypniewski MTB Skuteczne techniki Jest wiele sposób radzenia sobie z przedstartowym stresem. Psychologowie radzą, aby głównie stosować techniki oddechowe i relaksacyjne. Jednak nie spodziewajmy się, że efekty będą natychmiastowe, a stres zniknie na zawsze. To kwestia czasu i praktyki. Spróbujmy najpierw podążać małymi krokami i skorzystajmy też z innych metod, przetestowanych przez wielu zawodników. Trening mentalny Nie od dziś wiadomo, że wyścig wygrywa się głównie głową. Dlatego ważne jest, aby trenować nasz umysł i przygotowywać go do udziału w zawodach. Mam tu na myśli ćwiczenia motywacyjne, które pozytywnie wpływają na nasze myśli, emocje i pewność siebie. Najlepiej jeśli oddamy się w ręce psychologa sportu, który za pomocą technik wizualizacyjnych, ćwiczeń oddechowych i rozmów motywujących pomoże nam w osiąganiu sportowych celów. Dzięki pracy ze specjalistą będziemy zdolni odnaleźć w sobie ducha walki i przekonać siebie, że w rzeczywistości możemy więcej. Taka współpraca to właściwie obowiązek dla osób, które walczą o najwyższe cele. Rytuały Warto wypracować pewien schemat czynów czy wypowiedzi, który zminimalizuje nasz przedstartowy stres. Należałoby go powtarzać za każdym razem przed zawodami, aby rozładować złe emocje i odciągnąć naszą uwagę od strachu przed startem. W zależności od temperamentu, na dzień-dwa przed zawodami, może to być np. chwilowe odcięcie się od rzeczywistości poprzez spacer, masaż, relaksującą kąpiel, medytację, spotkanie z przyjaciółmi, wyjście do kawiarni (sam zapach kawy działa terapeutycznie, gdyż kojarzy się nam z przyjemnymi chwilami). Rytuały możemy przeprowadzać także w dniu startowym. Może to być np. zjedzenie konkretnego śniadania, dokładny przegląd roweru, słuchanie ulubionej muzyki, itp. Przydatny może być także trening E. Jacobsona (progresywna relaksacja mięśni), który poleca psycholog Joanna Kubicka-Jakuczun. Autor wyszedł z założenia, że odprężenie psychiczne powinno wynikać z naturalnego odprężenia fizycznego. Trening polega na wykonywaniu określonych ruchów rękami, nogami, tułowiem i twarzą, aby napinać i Pyta Konrad Gram zawodowo w bilard. Przed meczem, a także w jego trakcie, mam problem z poprawnym oddychaniem. Chciałbym też wiedzieć, jak zrelaksować się przed samym meczem. Odpowiada Psycholog sportu Alicja Dembna Konradzie, chciałbym więcej wiedzieć na temat Twojego problemu z oddychaniem przed i podczas meczu. Wnioskuję, że jest on skutkiem napięcia i stresu przez zawodami, a więc Twój oddech w tym momencie staje się płytki i nieregularny. Aby pomóc sobie w takiej sytuacji, proponowałabym zastosowanie treningu oddechowego w celu zrelaksowania się. Istnieją różne techniki relaksujące, jedne są bardziej skomplikowane (te są z reguły prowadzone pod okiem eksperta), inne są proste, mogą być stosowane indywidualnie, na przykład w domowym zaciszu. Są różne opinie co do skuteczności tych ćwiczeń, jednak polecałabym zacząć od treningu oddechowego. Kiedy czujesz, że Twój oddech przyspiesza, a napięcie psychicznie rośnie, możesz zastosować głębokie wdechy z liczeniem. Weź wdech, policz w myślach do pięciu, po czym wydychaj powietrze również „na pięć”. Podczas tego ćwiczenia możesz również zamknąć oczy i wyobrazić sobie każdą z liczb. Możesz też zastosować swój scenariusz relaksacyjny, czyli wyobrazić sobie samego siebie w przyjemnych i relaksującym miejscu. Ćwiczenie może trwać tak długo, ile chcesz (optymalnie: między pięcioma a dziesięcioma wdechami). Dużo zależy też od tego, ile masz czasu. Warto stosować taki trening oddechowy przed i podczas treningu, aby nabyć wprawy. Pamiętaj, że relaksacji też trzeba się nauczyć. Zatem: częsty trening jest wskazany. A wszystko po to, abyś potrafił później, na przykład podczas meczu, wziąć taki jeden głęboki oddech i poczuć się niemal automatycznie zrelaksowany. Nie zniechęcaj się, jeżeli na początku nie poczujesz różnicy. Pojawi się ona z czasem. Radziłabym, abyś użył wizualizacji swoich technicznych i taktycznych zagrań, które stosujesz (lub masz plan, aby stosować) podczas meczu. W jednym z wywiadów Ronnie O’sullivan- angielski snookerzysta, pięciokrotny i aktualny mistrz świata przyznał, że ma całą ścianę oklejoną w koła (symbolizujące bile), które obrazują jego zagrania. Patrzy na nie, analizuje je i potem wyobraża sobie konkretne zagrania. W tym momencie również skupia się na oddechu i swojej grze. Podczas meczu pozostaje bardzo „zamknięty”, nie uśmiecha się, nie reaguje na publiczność, jest w pełni skupiony do samego końca. Woli grać szybko (stąd nickname: „The Rocket”), bo ten najwyższy stan skupienia możemy utrzymać jedynie przez krótki czas. Jeżeli mecz trwa długo, a nasze skupienie „ucieka” – musimy to jak najszybciej zauważyć i zastosować trening oddechowy po to, aby się zrelaksować i znów móc skupić się na grze lub na konkretnym zagraniu. Na początek polecam, abyś spróbował taką wersję treningu oddechowego. W zależności od tego, czy stanie się on pomocny, czy nie – możesz przeprowadzić analizę i albo go ulepszyć, albo zastosować inną technikę.